Zdjęcie jest z gatunku: "Zgadnij, czym jestem"***, ale Małżon tak gwałtownie domagał się konsumpcji, iż cyknęłam tylko z wierzchu. Zasadniczo jest to sałatka drwala, jednak tym ta casem sie nie ścino (że tak strawestuję mistrza Wyspiańskiego), jeno robi się przy domu kamieniarkę😆.
Dlatego na posiłek regeneracyjny dla mego mularczyka wybrałam baaardzo treściwą sałatkę. Jest w niej pierś z kurczaka, sałata rzymska, szczypiorek, korniszony (dla rzazu jedna warstwa to ogórki-krokodylki), tarty cheddar, a na wierzchu chrupiący boczek i grzanki. Nie podpieczone, tylko podsmażone na tym tłuszczu z boczusiu, żeby było bardziej masno i żeby tyrający miał więcej mocy.
Sosy są w niej dwa: czosnkowy i keczupowy. Jest bardzo pyszna, ale ja zjadłam niewiele, bo napatrzyłam się na Waszych blogach na lekkie sałatki i takich mi się zachciało. Więc pewnie na niedzielę (gdzie robota, a zwłaszcza na ludzkich oczach, jest w naszej wsi zakazana ) zrobię coś bardziej wiosennego.
A na deser już wszyscy z wielką radością raczyli się cynaminkami Maminka. Moje nie są takie ładne, ale chyba równie smakowite😋 Kiedy się rozłamie rogalika, ukazują się zrolowane, cynamonowe warstwy... Zajrzyjcie tu (klik!)


A to żeś nam zaserwowała sałatkę wypaśną! Mam czasami ochotę na właśnie taki rarytasik, który obronił się przed wszystkimi dietami i złą prasą i smakuje wybornie! Tylko źryć i mlaskać:))
OdpowiedzUsuńCynaminki wyszły super Marzyniu! Nawet gwiazdeczki widać! Zapach pewnie do dziś snuje się po kuchni i miesza ze smażonym boczusiem:) To są te klimaty, które lubię baaardzo!
A wiesz Marzyniu, że pamiętam ten program, ale nie myślałam, że to było dokładnie 50 lat temu(maj1976 początek).Toż to szok😲. Jak ten czas przeleciał🤔; na szczęście my wciąż młodzi i niech tak zostanie:))
Uściski serdeczne przesyłam i dobrych dni życzę !!!
Jej, tylko Ty masz tyle uważności, że dostrzegłaś tam gwiazdki, które żem usiłowała zrobić! A co do czasu, to nie tylko młodzi, ale jeszcze i zadowoleni z życia, chociaż niesie różne niespodzianki. Buzienki serdeczne, a życzenia już mi się spełniają :-)
UsuńSałatka jest świetna, treściwa i w sam raz dla Małżona. Mój Małżon też uwielbia takie sałatki, w których mięcho króluje. Ja poproszę cynaminkę albo ze trzy najlepiej, bo wyglądają baaardzo apetycznie!!! Pozdrawiam serdecznie!
OdpowiedzUsuńEwuś, jeśli niedaleko Sędziszowa nie jest Ci za daleko, to wbijaj na te cynaminki, bo się już kończą :-D
UsuńNo to tak Marzyniu, taki mam plan : najpierw zasiadam do sałatki. Ja sałatki (np taką jarzynową) muszę z chlebkiem, ale, że Twoja jest z grzankami to tylko herbatkę do niej poproszę. Z cytrynką :-))) Potem posapię, jako, że się najdałam po kokardkę, i odczekam no powiedzmy 30 minut (żeby nie wyszło, że jakiś żarłok jestem) i poproszę rogalika. O maaatko jaki on dooobry! A do rogalika małą filiżankę kawy :-))) Tak się Marzyniu rozmarzyłam w ten sobotni wieczór :-)))
OdpowiedzUsuńŁojezu, obeśmiałam się jak norka! Żeby tak można było umyślnego wysłać, to ja bym Ci podesłała ten zestaw, a Ty mi jakieś inne ciacho, jakąś cudną filiżankę z kawką (do zwrotu) i książkę do czytania :-DD. Jeno chyba musiałby się teleportować, bo ciut daleko...
UsuńSałatka wygląda wspaniale. Kocham je pod każdą postacią, i takie sytne, cięższe i lekkie, delikatne. Jestem zadeklarowanym sałatkożercą i wciąż poszukuję nowych pomysłów :))
OdpowiedzUsuńCynaminki piękne, widziałam je już Maminka i na bank będą zrobione :))
Pozdrawiam ciepło, Agness:)
Niech żyje Maminek i cynaminki Jego!
UsuńWitaj Marzyniu 😍
OdpowiedzUsuńWiadomo, że jak chłop się narobi to głodny to i musi coś porządnego zjeść ( a tak po prawdzie to ja też bym chapnęła porcyjkę takiej pyszniutkiej sałatki,tym bardziej że nie pamiętam kiedy sałatkę z grzankami jadłam 🤔). A rogale są cudne. Pięknie rumiane i aż zachęcają do kosztpróby , jak to mawia Pan Remigiusz Rączka.
Co do teleturnieju to nie pomogę bo nie słyszałam o takowym 🤗
Udanego nadchodzącego tygodnia 😘
Buziolki 🥰
Ja też bardzo lubię oglądać pana Rączkę on te kosztpróby robi z taką lubością! A co do teleturnieju, to trudno, żebyś pamiętała, bo Cię jeszcze długo po emisji na świecie nie było :-DD
UsuńFajna ta sałatka, nie jadłam takiej.
OdpowiedzUsuńWarto, starczy za obiad ;-)
UsuńO, ta sałatka to też coś dla mojego męża. Może się zainspiruję. :)
OdpowiedzUsuńOj tak, to jest dokładnie ten typ sałatki „bez skrupułów” 😄 – ma być sycąco i ma dawać siłę, a nie liczyć kalorie.
OdpowiedzUsuńA „Zgadnij, kim jestem” rzeczywiście uruchamia wspomnienia z innej epoki… człowiek aż się zastanawia, gdzie te lata uciekły 😉
Dzięki i ściskam serdecznie!
Wiesz Iwonko, od kiedy przestalam liczyć kalorie, mam stale tę samą wagę. Nie jest idealna, ale ja już idealna być nie pragnę :-) Uściski odwzajemniam :-*
OdpowiedzUsuń