piątek, 20 listopada 2009

Paróweczki - ośmiorniczki

2009-04-04 Paróweczki dla Chrześniaczka
Mój chrzestny synek Jasio bardzo lubi wszystko, co wiąże się z morzem, okrętami, marynistyką. A ja lubię Jasia :-)

Więc gdy tylko przyjedzie, zrobię mu PARÓWECZKI - OŚMIORNICZKI.
Sam pomysł nie jest mój, podpatrzyłam go na stronie www.ozdabianiepotraw.pl, ale go troszkę zmodyfikowałam. Tam parówki są z mikrofalówki, a ja po pierwsze nie mam mikrofali (bo i po co?), a po drugie, przygotowane w wodzie same się wywijają i te macki wyglądają bardziej naturalnie.
Potrzeba: 2-3 parówki z cielęciną (te są ulubione), po 2 ziarnka pieprzu na oczka (dla starszych dzieci) lub kawałeczek sera żółtego (dla młodszych, wtedy można zjeść z oczami), dowolna dekoracja.
Wodę zagotować i maksymalnie zmniejszyć gaz, bo parówki – jak sama nazwa wskazuje- powinny się bardziej parować niż gotować.
W międzyczasie naciąć końce ostrym nożem, do wysokości ok. 3 cm (głowa), dzieląc koniec kiełbaski na sześć (sześciornica) lub osiem (ośmiornica) części. Gdy ramiona się wywiną wyjąć, wetknąć oczka i „posadzić” na talerzu.
Oczka z sera robi się końcem rurki do napojów: z parówki wydłubać rurką 2 miejsca (oczodoły) i wetknąć wycięte uprzednio tą samą rurką z sera żółtego gałki oczne. Jeśli ośmiornica ma być wkurzona lub nadużywa grogu, to oczka można zrobić gęstym keczupem.
Ja Jasiowi zrobię jeszcze łódeczkę z jajka z żagielkiem z sera żółtego, chciał „Dar Pomorza”, ale powiedziałam, że mi braknie sera ;-)

2 komentarze:

  1. Martik (gość) 2009-04-28
    Rzeczywiście te paróweczki są przepyszne! Wyglądają bardzo apetycznie i jestem pewna że, pomimo iż nie mają ust, widząc swoje odbicie w tafli keczupu, same by się do siebie uśmiechnęły...

    OdpowiedzUsuń
  2. Marzyniu piekne! :) Jas slodki :) Widzisz ja te dzieciaczki rosna szybko! Ja osmiorniczki robilam dla mojego niejadka, ktory teraz ma juz 9 lat! :) Caluje mocno!:)

    OdpowiedzUsuń

Zalew spamu i mnie pokonał... dlatego musiałam włączyć tę uprzykrzoną weryfikację obrazkową :-(