niedziela, 22 listopada 2009

Pasztet z kurczaka lub królika


2009-06-18
Ten pasztet powstaje dzięki pracowitości dwóch babć: babcia Jasia dostarcza surowca, a babcia Misia surowiec „obrabia”. Ani dzieci, ani wnuki nie hodują królików i nie umieją przygotować z nich takich pyszności. Oczywiście moja Teściowa też robi pasztety z królika, ale w takiej formie smarownej, a nie krojone z bloku jak moja Mama.
Często toczymy dyskusje na ich temat, bo każda ma swoich wiernych fanów, ale sądzę, że są to raczej spory w stylu: „O wyższości świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkiej Nocy”. Po prostu oba są pyszne i kiedy będę u Teściowej zrobimy JEJ wersję, dam na bloga i każdy będzie sobie mógł je upiec sam i porównać.
A teraz przepis mojej MAMY:
Przepis mówi o króliczym mięsie, ale oczywiście może być to kurczak.

SKŁADNIKI:
1 kg obranego ugotowanego mięsa - mniej więcej jest to mięso z całego młodego królika po ugotowaniu (nie zapominajcie dziewczynki, że wzmiankowanego całego młodego królika należy wcześniej wypatroszyć, może niech to zrobi jakiś facet…),
30 dkg tłustego boczku surowego lub wędzonego albo podgardla,
30 dkg wątróbek drobiowych (nie kupować w poniedziałek, bo leżą od piątku!),
2 średnie marchwie,
średni seler lub pół dużego,
2 liście bobkowe,
4 ziarenka ziela angielskiego,
sól, pieprz, maga, gałka muszkatołowa (pół małej łyżeczki),
3 średnie cebule,
4 całe jaja (też średnie, ma się rozumieć, hehehe)
ewentualnie 20 dkg słoniny do wyłożenia średniej blaszki (można piec w keksówce, ale wtedy dłużej się piecze, a i powierzchnia ulubionej przez wszystkich rumianej skórki jest mniejsza).
WYKONANIE:
Królika, boczek/podgardle i warzywa ugotować w osolonej wodzie z liściem i zielem do takiej miękkości, żeby mięso odeszło od kości. Warzywa będę miękkie wcześniej, więc je wyjąć, aby nie rozgotowały się na muto.
2 cebule pokroić w pióra i usmażyć na szklisto na maśle lub oleju i na tym usmażyć wątróbkę (wystarczy, że straci surowiznę w środku).
W maszynce do mięsa założyć sitko makowe (to najdrobniejsze). Uwaga: noże do maszynki zakładamy powierzchnią tnącą do sitka!
Mielimy mięso, podgardle, wątróbkę z cebulą i warzywa oraz 1 cebulę na SUROWO. Wbijamy całe jaja, dodajemy przyprawy, ale uwaga – nie wolno zbyt mocno dosalać, bo gdy w piekarniku odparuje woda pasztet zrobiłby się za słony.
Masę długo i dobrze wyrobić, aby była naprawdę jednolita.
Formę wyścielić folią aluminiową i dno wyłożyć cieniutkimi plasterkami słoninki. Jeśli nie lubimy słoniny, ten etap można opuścić, ale po co? Wykładamy masę, wyrównujemy wierzch i pieczemy godzinę w ok. 170-180 stopni. Jeśli się przyrumienia za szybko, zmniejszyć ogień.
Czekamy do wystygnięcia w formie, wykładamy i odganiamy hurmę i czeredę, bo powinno się go jeść na drugi dzień, gdy dobrze zespoli się w lodówce.
Ja to bym postulowała wyrób lodówek zamykanych na kłódki.

2 komentarze:

  1. mamaNiuni (gość) 2009-06-20
    Ja ten przepis ściągnęłam z witryny kulinarnej, zanim zrobiła się "towarzystwem bogatej adoracji". Proszę zwrócić uwagę, ze ten pasztet nie zawiera żadnej bułki, ani jakiegoś tam grysiku. To jest CZYSTE MIĘSO!
    Smacznego

    OdpowiedzUsuń
  2. Przymierzam się do zrobienia pasztetu. I myślę żeby pomieszać mięso z królika z piersią z kurczaka. Ciekawe czy będzie dobre☺

    OdpowiedzUsuń

Zalew spamu i mnie pokonał... dlatego musiałam włączyć tę uprzykrzoną weryfikację obrazkową :-(