niedziela, 22 listopada 2009

Pieczarki faszerowane szynką



2009-07-02
Ufff, jak gorąco… nie mam w ogóle ochoty na gotowanie.
Dzisiaj wstałam o 6.30, żeby zrobić kupione wczoraj śliczne pieczarki. W ogóle trudno jest kupić pieczarki, które by nie były świeże tylko „na oko”, ale te się udały. Pamiętam moje pierwsze podejście do nadziewanych pieczarek - było spalone, bo okazały się twarde w środku.
Dziwią mnie wpisy na różnych forach czy blogach kulinarnych, gdzie czytam, że surowe, nafaszerowane grzyby ktoś zapieka 5 minut pod grillem. NA PEWNO będą twarde i surowe w środku. Jeśli chcecie, moje małe kuchareczki, zrobić kiedyś pieczary wg mojego przepisu, to polecam. Zresztą wystarczy spojrzeć na zdjęcie…

Składniki (na porcję dla 3 osób, Stary wyjechał do swojej Mamy, tam go na pewno dopieszczą smakami z dzieciństwa):
12 większych, młodych pieczarek,
10 dkg jakiejś suchej szynki (ja miałam ogonówkę z Geesu, miodzio),
1 cebula,
parę plasterków sera żółtego,
masło i olej,
sól, pieprz, maga, suszony czosnek.

Wykonanie:
Grzyby umyć, dobrze jest przelecieć kapelusiki szorstką stroną nowej gąbeczki do naczyń, świetnie się myją do czyściutka; być może w supermarketach sprzedają takie bez skazy, ale w naszych sklepach ZAWSZE są ubabrane w ziemi (o ile to jest ziemia, ale – jak mówią Ruscy – nie razdrażaj). Wyłamać im nóżki, uuuch, ale to zabrzmiałooo! i delikatnie ściąć tę falbankę spod spodu kapelusika. Następnie ostrym nożem obciąć im czapeczki z wierzchu tak, jakbyśmy chcieli, aby pewniej stały.
Ktoś może spytać: dlaczego? Otóż pieczarki mają dużo twardego miąższu, niektóre przepisy zalecają wydrążanie, ale to jest pracochłonne i moim zdaniem trzeba wielkiej wprawy, żeby wydrążyć grzybka tak, aby w trakcie nie pękł. Nóżki i ścięte wierzchy zetrzeć na grubej tarce. Szynkę posiekać na małe kawałki, cebulkę pokroić w drobną kosteczkę. Zszatkowane pieczarki odparować na suchej patelni, dodać łyżkę masła, cebulkę i udusić do miękkości. Domieszać szynkę, chwilkę podsmażyć razem. Posolić (z umiarem), mocno popieprzyć.
Na większej patelni rozgrzać trochę oleju, ułożyć kapelusze, przykryć pokrywką, zmniejszyć ogień i dusić te kapelusiki, dopóki nie puszczą soku. Jeśli pieczarki były młode, to pojawi się dużo „wody” spod nich, więc ją odlać, dołożyć masełka, nakropić do środka trochę magi (u mnie oczywiście Delikt Knorra) i znowu dodusić, aż będą lekko rumiane od spodu. Odwrócić ich na brzuszki, żeby wypłynął sok ze środka i potem nadziewać, ubijając, farszem. Tutaj tylko łapka jest użytecznym narzędziem, a przy okazji nadziewania (momentalnie wytłuszczoną łapką) „namaszczają” się nam brzegi grzybów, co sprawia, że przy zapiekaniu ładnie się rumienią.
Następnie grzybki ułożyć na blasze i wstawić do piekarnika (opcja: grill, trzecia półka od góry, jeśli ktoś nie ma grilla w piekarniku to chyba będzie 200 stopni, grzanie góra).
Kiedy się lekko zrumienią z wierzchu, posypać suszonym czosnkiem i położyć na każdej pieczarce kwadracik sera żółtego. Oczywiście można posypać starym żółtym serem, ale po pierwsze primo: sera trzeba więcej, a po drugie primo: ten starty ser ma zdradziecką tendencję do spadania z potrawy i przyczepiania się do blachy.
A kiedy już serek się stopi i wszyscy już przybiegli do kuchni zwabieni nieziemskim zapachem – podawać. Moim zaserwowałam z barszczykiem Winiary, słuchać było tylko: mmmmm…

1 komentarz:

  1. mamaNiuni (gość) 2009-07-02
    Boże, jakie pyszne!!!
    chabereczka 2009-07-02
    Od samego patrzenia można się zaślinić...Ale pychota....No i mało kaloryczne....Spróbuję ale bez tego serka....
    Kuba (gość) 2009-07-05
    Można sobie pomarzyć... :( głodny jestem
    Stary (gość) 2009-07-09
    Stary już wrócił i został dopieszczony ponieważ zjadł pierogi, a tak na marginesie, prawdziwa artystka kulinarna powinna na wstępie reklamować się pierogami. Twórczyni tego bloga wisi mi już od roku (sierpień 2008) 1150 pierogów. Na razie ani widu ani słychu. No cóż, Jaś nie doczekał. Pieczarkami chłop się nie naje. Stary (mąż, człowiek o chronicznym niedoborze pierogów w organizmie!

    OdpowiedzUsuń

Zalew spamu i mnie pokonał... dlatego musiałam włączyć tę uprzykrzoną weryfikację obrazkową :-(