poniedziałek, 23 listopada 2009

"Zielona kieszeń" z warzywami

25 lipca 2009 r.
Wczoraj gościłam u Mamy, która podjęła mnie wspaniałą letnią potrawą; nazwałyśmy to "zielona kieszeń z warzywami". Mama podpatrzyła to w dobrej restauracji, ale przepis zmodyfikowała i jest jeszcze lepszy niż oryginał.
No i przyznajcie sami, że wygląda ślicznie!


Poniżej przepis wg tekstu mojej Mamy:
Warzywa - przygotowane wcześniej. Duża dowolność sezonowa, ale ponieważ teraz jest WSZYSTKO, to i możliwości duże. Na zeszklonej cebulce (zawsze troszkę vegety) smażę pieczarki, do utraty wody. Dodaje 1 paprykę w kostkę, małą, młodziutką cukinię, oraz różyczki brokuła, czy kalafiora, wcześniej lekko zblanszowane. Mogą być kawałeczki obgotowanych strąków fasolki szparagowej, nawet młody bób bez skórki. Dla padlinożerców można dodać kawałeczki kurczaka, polędwiczki, czy nawet szynki. Doprawiamy to wszystko do smaku (na pieczarki idzie maga, potem sól dajmy na to czosnkowa, łyżeczka pasty pomidorowej przyostrzy smak, na końcu np. chilli do ostra.
Placek jest parafraza ciasta naleśnikowego. Ja robię inny placek, który sama wymyśliłam. Do mleka 3 jaja, pół małej śmietany, mąka krupczatka (bo lekka) proszek do pieczenia, soli. Ciasto konsystencja śmietany. Do tego dodaję 4 kulki rozmrożonego szpinaku z Hortexu (ale to ma być "szpinak - liście"), odciśniętego z wody i widelcem porozdzierać w cieście, żeby nie było bołd (łyżką nie da rady).
Na głęboki rozgrzany olej lejemy to ciasto, na trochę grubszy placek (taki jak omlet, na wyczucie) i smażymy na rumiano. Sto procent, że boki będą chrupiące.
Sztuka przewrócenia placka jest do opanowania dwiema drewnianymi łopatkami.

Na połowę placka nakładamy ciepłe warzywa, drugą połówką przykrywamy. Na wierzch dip czosnkowy. Wiadomo: majonez, łyżka śmietany lub gęstego jogurtu i czosnku z praski, ile tam kto lubi do ostra.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zalew spamu i mnie pokonał... dlatego musiałam włączyć tę uprzykrzoną weryfikację obrazkową :-(