niedziela, 9 maja 2010

Surówka z czerwonej kapusty


Kolejny raz usiłowałam odtworzyć smak surówki (czy może już sałatki) z czerwonej kapusty tak, jak robiła ją Mama. Niestety, po raz kolejny wyszła mi twardawa, w sumie smaczna, ale to jeszcze nie to. Powinnam była posłuchać doktora Russaka (tego Sarmaty - kucharza ze „Smaków polskich”). Raz widziałam, jak przygotowywał taką sałatkę, a właściwie „derengował” młodym kucharzem oraz smakowicie opisywał, co się dzieje w kuchni. I pan Russak zalecał obgotowanie na malusieńkim ogieńku kapusty przez 6 (słownie: sześć) minut.
Ja już nie raz rozgotowałam tę kapuchę i pomyślałam, że może lepiej będzie ją dwukrotnie zblanszować. Nie było lepiej. Co prawda w wielu przepisach ludzie robią ją ganc na surowo, ale ja to sprawdziłam: dla nas jest zbyt twarda i dłuuugo leży w żołądku. A jeżeli jeszcze jest tam w towarzystwie odsmażanych ziemniaczków i kotleta, to parę godzin się zastanawiają, czy iść dalej, czy może jednak wrócić górą.
To jest wersja lekkopółśrednia – nie jest już twarda, ale też nie taka superancka, jak mamina, no cóż…
Za to kolorek śliczny, baaardzo ożywia talerz :-)
SKŁADNIKI:
mała główka czerwonej kapusty,
1 duża cebula,
1 jabłko winne,
sok z połowy cytryny,
odrobina cukru,
oliwa lub olej,
sól i pieprz do smaku.
WYKONANIE:
Kapustę cienko poszatkować. Dwukrotnie zalać osolonym wrzątkiem, po minucie odcedzić. Kapucha zrobi się niebieska. Za drugim razem taką gorącą odcedzoną wyrzucić na pokrojoną w kosteczkę cebulkę. Kiedy wystygnie polać sokiem z cytryny i patrzeć, jak wraca czerwony kolorek. Jabłko obrać, zetrzeć na grubej tarce, wymieszać z kapustą i cebulą. Ewentualnie dosolić, leciutko pocukrować, polać oliwą lub olejem.
Mama robiła ze śmietaną z ciutką majonezu, ale skoro wyszła twarda, to chciałam, żeby chociaż była bardziej „atrakcyjna wizualnie”. 
P.S. Martik mówi, że wywar z czerwonej kapusty może robić w laboratorium za wskaźnik kwasowości, jak papierek lakmusowy czy fenolocośtam. No proszę... 
P.S.2 (wrzesień 2012) No mamy to! Po kolejnej próbie z tymi 6 minutami zrozumiałam, że należy słuchać starszych! Stopień miękkości kapustki jest IDEALNY! I nie żaden sok z cytryny, tylko ocet (no dałam winny) i śmietana z majonezem i musztardą. I to jest ten smak!!!

9 komentarzy:

  1. Jeszcze trzeba ząbek czosnku dodziabić! Uwielbiam kapustkę w każdej postaci :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja robię podobną ale z majonezem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam Marzyniu serdecznie - przede wszystkim dziękuję za wsparcie i dodanie otuchy swoim (jak mój)humorem:) Rozbawiłaś mnie niesamowicie propozycją udziału w wyścigu kolarskim...ale kto wie? :)Tak mnie nakręciłaś, że od razu opuchlizna zeszła i "łapka" pracuje a palce piszą:):)
    Kochanie a moja synowa robiła w piątek czerwoną kapustkę tylko gotowaną, tyz dobra:) Może namówię ją na taką surówkę, bo apetycznie wygląda. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. riverman19719 maja 2010 22:28

    ech kapusta głowa pusta :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. no śliczny kolorek, przyznaję.

    OdpowiedzUsuń
  6. Taka myśl najszła mie,
    CZY KAPUCHA ZDROWA JE?! ;)))))

    OdpowiedzUsuń
  7. Ucieszyłaś mi faceta Marzyniu Kochana Ma:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piekny kolorek :):):) Dużo zdrowia w kapuście , dlatego ja chętnie jadam :):):):)

    OdpowiedzUsuń
  9. mniamniuśna musi być !!!!

    OdpowiedzUsuń

Zalew spamu i mnie pokonał... dlatego musiałam włączyć tę uprzykrzoną weryfikację obrazkową :-(