środa, 3 grudnia 2014

Kurczak pakora

Kiedy dostajemy już letkiego ochwatu od "swojskiego jadła" można zaszpanować przed rodzinką czymś zalatującym dalekim, bliskim albo chociaż lekkopółśrednim Wschodem. Znakomicie do tego nadają się przyprawy, które w przypływie kulinarnego markopolizmu zakupiliśmy w internetowych sklepach. A jeśli jeszcze skusiliśmy się na mąkę z ciecierzycy, to już my są w turbanie. 
SKŁADNIKI:
Szklanka mąki z ciecierzycy,
2 piersi z kurczaka,
mieszanka przypraw pakora masala - ilość wg uznania, ja dodałam dość dużo, bo chciałam, żeby woniało...,
woda i białko z jajka do ciasta (z białkiem lepiej się trzyma),
sos sojowy, skórka z limonki, tłuczone nasiona kolendry, czosnek i ostra papryczka do zamarynowania mięsa,
olej do smażenia.
WYKONANIE:
Piersi pociąć w niezbyt grube paski i zamarynować chociaż na godzinę w ulubionej marynacie. Mąkę wymieszać z przyprawami (w mojej była już sól, w tym jakasik INDYJSKA), wodą i białkiem, aby powstało dość gęste ciasto. Trzeba sobie to wyregulować tak, aby nie spływało z kawałków mięska. Obtytłane w massie (kolor przed smażeniem jest ohydny, nie wpuszczajcie na tym etapie Czeredy do kuchni) kąski smażymy w głębokim oleju, niezbyt rozgrzanym, bo szybko się pali. Aha, i strasznie się czepia dna, boków i siebie nawzajem :-)
Odsączyć na ręczniczku, podawać z jakimś konweniującym sosem (ja dawałam z ajvarem, bo mam go dużo). 
Ta "trowka" na talerzu to dekor :-D
Szkoda, że spożywanie dużej ilości indyjskich przypraw nie powoduje wyrastania (odpinanych) ośmiu rąk, jak u bogini Kali; przydałyby się w okresie przedświątecznym...

9 komentarzy:

  1. Ależ smacznie zapachniało. Chętnie poczęstowałabym się choćby małym kawałkiem. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ooo jakieś nowe przyprawy trzeba iść na internet :) buziaczki Marzyniu

    OdpowiedzUsuń
  3. Marzenko , doskonale skojarzone żarełko z lekko półśrednim Wschodem , mitologią i Twoim nie do podrobienia cudownym żargonem lub trafniej swadą. Jesteś jak balsam na początku dnia, który właśnie zaczynam z marzeniem o co najmniej dwóch parach rąk.
    Piersiątka wyglądają smacznie, jak NIEWIEMCO , ostatnio robiłam utytłane a'la kentucky chicken, też polecam, choć na blog nie dawałam, brak czasu totalny!
    POzdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Marzyniu piekne danie a z ta trowka to juz w ogole jak z restauracji :) Maki takowej jeszcze nie probowalam ale wyglada to smakowicie ;) Pozdrawiam juz przedswiatecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Od dawna powtarzam, że kobiecie potrzebne są przynajmniej dwie dodatkowe ręce, a pewnie i tak okazałoby się, że i to mało. Ale z drugiej strony jak sobie pomyślę, że musiałabym każdej manicure wykonać, przyozdabiać odpowiednią biżuterią, to wystarczą mi dwie spracowane. Kurczak świetny, mnie takie klimaty ostatnio się czepiają i jak nie kurczak a`la KFC to skrzydełka w coli, albo nuggetsy. Z twojego przepisu też nie omieszkam niedługo skorzystać. bo pięknie wygląda i chętnie poznam jego smak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadiu, dziękuję za miłe słowa, życzę Ci, żebyś miała jak najmniej spracowane ręce w święta :-)

      Usuń
  6. Nie narzekaj Marzyniu, u mnie rąk ubyło, bo Książę z Bajki złamał jedną, prawą w dodatku! Kto na Boga zrobi świąteczne serniki??!! A Twoje wschodnie kotlety wdzięku mają co niemiara, pachną, aż u mnie tym, w czym je utytłałaś :) Lecę sprawdzić jaki farsz robisz do uszek, buzi

    OdpowiedzUsuń
  7. Podpisuję się obiema "ręcami" pod tym co napisała Bożenka. Jesteś balsamem po całym dniu spędzonym w kuchni. Jestem na wysokości Twojej Babci Broni i jej pozytywna energia też mi się udziela.
    Pozdrawiam Marzyniu.

    OdpowiedzUsuń
  8. nie mam mąki z ciecierzycy, samej ciecierzycy zresztą tez :(
    Oj Marzyniu, chyba skusiłbym się na takie frykasy :)

    OdpowiedzUsuń

Zalew spamu i mnie pokonał... dlatego musiałam włączyć tę uprzykrzoną weryfikację obrazkową :-(