poniedziałek, 23 listopada 2009

Gulasz warzywny a la ratatouille


2009-07-23
Gorąco… czy to jeszcze Polska, czy już jakis Ekwador? Gotować mi się nie chce, nawet jeść mi się nie chce, ale trzeba coś „dziecku” pitrasić…
Na obiad wczoraj był gulasz warzywny, coś jakby leczo albo ratatouille, bardzo lekki i odpowiedni na upały. Lubię leczo w wersji wegetariańskiej, ale Jurek prosił, żeby czymś go „utreściwić”, więc aby nie były tam same warzywa, zrobiłam z pieczarkami.
Z podanych niżej proporcji wyszło mi 6 porcji (i wierszyk).

SKŁADNIKI:
3 duże czerwone papryki (ładnie wygląda też kolorowa papryka),
2 małe cukinie,
2 duże cebule,
5 pomidorów,
10 dużych pieczarek,
4 ząbki czosnku,
oliwa z oliwek, trochę masła,
sól, pieprz, wegeta, maga, cukier.

WYKONANIE:
Pieczarki pokroić w grube plastry, usmażyć na maśle z olejem, doprawić.
Paprykę wypestkować, wyciąć te białe części ze środka, pokroić w kawałki, jakie kto lubi (ja w paski). Cukinie obrać (nie lubię ze skórą), przeciąć i ostrą łyżeczką usunąć pesteczki i tę gąbczastą część ze środka. Pokroić.
Pomidory sparzyć wrzątkiem, przelać zimną wodą, obrać ze skórki i pokroić niedbale do miski (razem z sokiem, bez tych twardych części od ogonka). Cebulę skroić w długie pióra. Czosnek zmiażdżyć.
W garnku o grubym dnie rozgrzać oliwę, wrzucić cebulę i zeszklić ją (nie rumienić!). Dodać paprykę, chwilkę przesmażyć, wlać pomidorową pulpę. Dusić 5 minut, dodać cukinię, pieczarki i połowę czosnku. Posypać wegetą i cukrem.
Kiedy warzywa zaczynają mięknąć odebrać trochę łyżką cedzakową i zrobić zdjęcie (to oczywiście żart, ale muszę się przyznać, że ja tak zrobiłam, żeby zdjęcie ładnie wyszło, warzywa w wersji końcowej są bardziej miękkie i jest dużo więcej pysznego sosiku). No więc gdy warzywa zaczynają mięknąć, kosztujemy potrawę i dosmaczamy: dodajemy resztę czosnku, pieprz, ewentualnie soli czy maggi do smaku.
U mnie okazało się, że zbyt mało czuć pomidory (niestety, polskie pomidory są bardzo często bezpłciowe w smaku), musiałam więc dodać trochę pasty pomidorowej ze słoiczka.
To jest takie pyszne, że oczywiście rzuciliśmy się od razu jesć, a tymczasem najlepsze jest po paru godzinach, kiedy smaki się przegryzą. Najbardziej pasuje do tego biała pszenna bułka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zalew spamu i mnie pokonał... dlatego musiałam włączyć tę uprzykrzoną weryfikację obrazkową :-(