niedziela, 22 listopada 2009

Smażony camembert z żurawiną



2009-06-11
Ponad rok zabierałam się do tego dania. Dopiero groźba przeterminowania żurawiny podścigała mnie, a przecież jest to bajecznie proste a wykwintne i jakoś tak tchnące „haute cuisine”. Polecam, gdy chcemy pokazać, że też jesteśmy „trądi”.
Składniki:
Po 1 mniejszym camembercie (albo po pół Valbona) na osobę,
jajko,
bułka tarta,
masło z olejem do smażenia,
ciut soli, pieprz,
no i jeśli ktoś ma – po łyżce żurawiny do mięs na porcję.

Dygresje:
Trzeba mieć sprawdzoną bułkę tartą, najlepiej pewnie własnoręcznie przygotowaną z pszennego pieczywa, albo wypróbowanej firmy. Bardzo często producenci dodają do bułki okruchy z chleba, taka bułka szybko się psuje i jest niesmaczna. No i do pudełka z bułką trzeba włożyć karteczkę z datą przydatności (najlepiej odedrzeć z opakowania), bo bułka – mimo że sucha - nie jest wieczna. Druga sprawa: mimo, iż jest to małe danko, to jest bardzo syte i ciężkostrawne, więc wrzodowcom nie polecamy :D. I kwestia żurawiny: ja miałam z „Rolnika”, w smaku super, ale wydaje mi się za rzadka, zbyt miało jagódek, a za dużo galaretki.
Wykonanie:
Jajko roztrzepać widelcem z solą i ciutką mleka skondensowanego. Ser przekroić w poprzek i wzdłuż na pół (czytałam w różnych przepisach ostrzeżenia, że gdy naruszy się skórkę, to środek wypłynie, ale wypłynęło niewiele). Powstanie 4 porcje z jednego Valbona (spoko dla 2 osób). Panierować w jajku, potem w bułeczce mocno dociskając, potem jeszcze raz w jajku i bułce. Smażyć na raczej małym ogniu na maśle wymieszanym z olejem, nie musi go być dużo, bo z sera wytapia się własny tłuszczyk. Odsączyć na ręczniczku, posypać świeżo zmielonym pieprzem, ubrać żurawiną. Na pewno kieliszek białego wina byłby tu „podchodzący”, ale lokaj ma wolne (Boże Ciało), a samej nie chciało mi się zejść do piwniczki.

1 komentarz:

  1. gdzie kupiłaś ten camembert? jakiej firmy? ja użyłam sera camembert Turek i był do niczego! był w środku twardy jak skała nawet po smażeniu! a usmażyłam idealnie, believe you me. niemożliwe, żeby camembert spędził tyle czasu na patelni, żeby panierka była tak idealna, a środek był twardy i zimny! mam podejrzenia, że to w ogóle nie jest camembert, to co Turek produkuje, tylko zwykłe oszustwo! więc powiedz mi, jakiej firmy był ten camembert, który smażyłaś?

    OdpowiedzUsuń

Zalew spamu i mnie pokonał... dlatego musiałam włączyć tę uprzykrzoną weryfikację obrazkową :-(