sobota, 21 maja 2011

Sos pomidorowo – cebulowy






Wiem, długo mnie nie było i mało tego – nie mam żadnych newsów kulinarnych. I niestety „nic, żadnej roboty nie wezmę, nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiona jestem!" (chociaż żem nie brunetka wieczorową porą :-D).
A tu czytelnicy (ho, ho ho, czytelnicy...) sarkają, że sernik już wisi trzy tygodnie. Pogrzebałam więc w archiwum i znalazłam zdjęcie nadające się do publikacji. Jest na nim ryż z piersią kurczaka i pomidorowym sosem z cebulą i kawałkami papryki. 

Lubię ten sos, ma bardzo intensywny smak pomidorów i jest raczej łagodny w smaku. No i ten kolor! Pasuje do białego mięsa i oczywiście do makaronu. Nawet odmrożony nie traci walorów. Przez większą część roku robi się go z pomidorowych pomidorów z kartonu albo z passaty. Robię go na zwykłym oleju albo na tym bezsmakowym z pestek winogron, czasami na oliwie, a przyprawy to po prostu natka pietruszki, lubczyk, pieprz i czosnek.
Chyba gdzieś zimą robiłam to zdjęcie, bo przyprawy są suszone, teraz oczywiście można dać świeże, tylko trzeba uważać z lubczykiem – jest tak intensywną przyprawą, że może zagłuszyć inne smaki.
SKŁADNIKI:
2 duże cebule,
2 kartoniki „południowych” pomidorów w kawałkach albo butelka pasaty,
1 czerwona papryka (niekoniecznie, chyba że robimy z przecieru i chcemy by coś jeszcze w sosie pływało),
kilka łyżek oleju o neutralnym smaku, oczywiście może być oliwa z oliwek,
3-4 ząbki czosnku,
ulubione przyprawy,
sol, pieprz, łyżeczka cukru.
WYKONANIE:
Cebulę zeszklić na oleju, nie rumienić! Dodać pomidory, cukier i sól do smaku. Dusić, sprawdzając czy sok nie odparował, jakieś 15 minut. Paprykę pozbawić skórki którąś z metod (ja czyszczę, rozplaszczam kawałki w brytfance i wstawiam do piekarnika pod grilla. Kiedy skórka zacznie bąbelkować i przypiekać się, wkładam do grubego woreczka na mrożonki i studzę; potem łatwo schodzi). Pokroić paprykę w kosteczkę czy krótkie paseczki. Wrzucić do sosu, dodać zmiażdżony czosnek, dusić do miękkości papryki. Doprawić lubczykiem i natką.

11 komentarzy:

  1. A ja barzdo lubie taki sosik do spaghetti :)

    OdpowiedzUsuń
  2. hmm...za długo chyba :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To tak jak ja. Nie mam na nic czasu.

    OdpowiedzUsuń
  4. pomidory i cebula? tak, tak, tak!

    OdpowiedzUsuń
  5. A robiłem se:):)
    Może troszkę inną wersję, ale wiele widze podobieństw..
    Bardzo lubię takie jedzenie:):)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cześć Mamarzynek, ja też nie daję rady czasowo. Sosik fajny, coś podobnego sama uskuteczniam. Na dodatek przeszło mi się na wegetarianizm niechcący i chyba tak zostanie. Masz to dla mnie jeszcze? Bo ja dopiero dzisiaj przeczytałam na swoim blogu Twój wpis. Ściskam mocno:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z zarobienia się biorą zarobki. Albo odciski;) A lubczyka to mi stary po kryjomu do pizzy dosypuje:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Co ja się musiałam nagłowić , żeby wpisać się na blogspota ... no ale jestem i oczywiście zgłodniałam ;)))) Kocham cebulę w każdym wydaniu i cieszy mnie fakt , że nie mam komu nią dmuchać w twarz ;))))))

    OdpowiedzUsuń
  9. Stęskniłam się za Tobą i Twoimi smakowitościami Mamarzyniu :):):):)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mmmmm zjadłabym oj tak !!!! z kaszą :))))

    OdpowiedzUsuń
  11. Słone, słone :) Jadłaś takie kiedyś? :)

    OdpowiedzUsuń

Zalew spamu i mnie pokonał... dlatego musiałam włączyć tę uprzykrzoną weryfikację obrazkową :-(