środa, 1 lipca 2015

Słone babeczki z musem tuńczykowym

No jezdem. 
Jednak nie wyciągnęłam kopytek i dociorałam jakoś do końca roku szkolnego. No, ale jeśli się chce być ważnym jak świnia w taksówce (te prezesury, chorążostwa, tiaaa...) to trzeba tyrać. Wdzięczne społeczeństwo obrzuci mój grób papierami, którem wyprodukowała w ilość miliona sztuk i krążą se teraz po świecie. I pomyśleć, że za komuny narzekano na biurokrację...
Ale dość już o tem - to co widzicie na tym krasym jak ślak zdjęciu (mistrzostwo aranżu to to nie jest) to pyszne kruche babeczki, z takim kremikiem czy też musem z tuńczyka. Jak zrobić kruche ciasto to sie wi (ew. zaglądamy tu albo tu). Massa do nadziania jest banalnie prosta: najpierw miksujemy 2-3 łyżki majonezu z małą cebulką, ząbkiem czosnku i 2 żółtkami na twardo, a potem dodajemy dobrze odciśniętego z zalewy tuńczyka z puszki i biały pieprz. I blendujemy, aż się zrobi puszysty krem.
Warto upiec więcej babeczek z neutralnego w smaku ciasta, to jeszcze będzie i deser. Polecam truskawkowy curd - jest równie smaczny, co lemon curd, co ino mało atrakcyjny wizualnie (a dobra, wrzucę zdjęcie, i tak mnie nie chcą do Word Press Photo :-D)


19 komentarzy:

  1. Mnie tam się podoba Twój aranż, babeczki z truskawkowym curdem i listkiem bazylii, wyglądają jak logo zespołu The Rolling Stones. SUPER !!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  4. Powiem szczerze- nie jadłam akurat takich babeczek, ale tuńczyka lubię, więc na pewno pokusiłabym się spróbować tych pyszności, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, komentarz się potroił, więc usunęłam te dodatkowe. Dzięki za miłe słowa, całuski!

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  7. No nareszcie córuś tesknila!! :) babeczki super tylko moje lenistwo i niechęć do mycia foremek skutecznie mnie odstrasza :D ale jakby tak ten krem z krakersami zjeść... mniam! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurde, nie wiem, co jest - POTRAJA mi komentarze! W mycie foremek się wrabia dzieci, więc: do dzieła! podanie do małżonka i już za 5-6 lat będziesz miała niewolniczą siłę roboczą w postaci własnej Hurmy i Czeredy :-D

      Usuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ps. Szczerze zazdroszczę ja przeżywam swoje pierwsze wakacje bez wakacji tylko z dwutygodniowym urlopem szoooook i ból straszny... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hie, hie, zawsze można zostać belfrem :-DD

      Usuń
  11. No, Kochana! To ja się wpraszam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Marzenko, aranż Twój jest tak znakomicie opatrzony opisem Twojego jestestwa "tu i teraz" , że nikt na fotkę nie zwraca uwagi. Ważne , co czujesz i jak. Tęskniłam niemożebnie za Twoim tokiem myślenia.I jesteś już , Bogu dzięki.
    Przepis fajny, ale babek piec nie będę, zwyczajnie je kupuję gotowe i wypełniam, a co! Dość ich się już napiekłam i namyłam foremek szczoteczką do zębów, bo każdy inny sposób zawodził mnie.
    Życzę Ci najpiękniejszych wakacji we własnych domu na górce pod lasem. Pozdrawiam gorąco , jak przystało na dzisiejszy upał.

    OdpowiedzUsuń
  13. Chyba wszyscy stęskniliśmy się za Twoimi wpisami, bo aż radość czytać i uśmiechać się pod nosem.
    A babeczki smakowite so...

    OdpowiedzUsuń
  14. mi tu wszystko pasuje, wpis i zdjęcia-są takie "TWOJE" i za to Ciebie własnie kocham:) buziaki

    OdpowiedzUsuń
  15. Na Word Pressie się nie znają najwidoczniej!

    OdpowiedzUsuń

Zalew spamu i mnie pokonał... dlatego musiałam włączyć tę uprzykrzoną weryfikację obrazkową :-(