Moja ulubiona kapusta stożkowa gotuje się na grządce. Zasadniczo można posolić, omaścić i jeść w ogrodzie, jednak Małżonek - nie wiedzieć czemu😉 - woli jednak poddaną obróbce. Ponieważ utarł ziemniaki, więc zrobiłam placki ziemniaczane z młodą kapustą.
Robi się je tak samo, jak ziemniaczane, trzeba tylko pamiętać, żeby drobno poszatkowaną kapustkę nasolić i odcisnąć. I powinno być więcej kartofli, niż kapuchy, bo mogą się rozpadać na patelni. Na oko wyglądają jak zwykłe z jakimiś farfoclami, więc wykadrowałam zdjęcie z rozpoznawalnym kapuścianym fragmentem:
Kapka kwaśnej śmietany przyozdobi dzieło (według mnie najlepsze te z mielonym kminkiem😋)Ponieważ do sklepu w środku wsi nikomu nie chciało się jechać, więc się zmogłam na domowy chleb. Nie było to wielkie wzmożenie, bo trudno o prostszy przepis. Dodatki bardzo go upyszniły, a pomada daje chrrrupiącą skórkę, co jeno "kszy się" nieco, gdy czerstwieje. Nikomu to jednak nie przeszkadza, więc aczkolwiek spoceni, ale radośni, jemy go ze smakiem 😅



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz