piątek, 20 listopada 2009

Kotleciki drobiowe Kasi



2009-04-18

Lubię gotować z moją bratową Kasią. Zawsze mamy sobie coś do powiedzenia, przeważnie nigdzie się nie spieszymy, można zrobić parę przerw na cygarka, no i przeważnie nam WYCHODZI. A gdy jeszcze jest lampka Martini, to wychodzi nam cudownie! (vide: popisowa pascha z 2007 r., nie do odtworzenia mimo prób). Ten obiadek jednak Kasia gotowała sama i to w ekspresowym tempie, bo zgłodniała wataha dyszała jej w plecy. Kotleciki są pyszne, bardzo proste, szybkie i łatwe do urozmaicenia – za każdym razem można podać je inaczej, zmieniając dodatki. Proponuję nasmażyć na sobotę i niedzielę i zrobić dwa różne obiadki, jeden z ryżem, drugi z ziemniaczkami.
Składniki:
podwójna pierś z kurczaka,
2 jajka,
1-2 łyżki mąki zwykłej,
1-2 łyżki majonezu,
5-10 dkg sera żółtego,
pieprz, sól lub vegeta lub przyprawa typu maggi.
Dodatki (według uznania): cebulka uduszona, 2 ząbki czosnku, usmażone w plasterkach pieczarki, papryka czerwona pokrojona w kosteczkę, dowolne zioła (np. prowansalskie), natka pietruszki – można oczywiście pododawać po kilka składników naraz.

Pierś pokroić w kostkę, ser zetrzeć na grubej tarce, wymieszać z jajkami, mąką i majonezem, dodatkami i przyprawami. Smażyć na rumiano na głębszym oleju.
Pyszne są z ryżem, jeśli doda się do wody do gotowania ryżu trochę kurkumy, to wyjdzie taki żółciutki. Można też rozpuścić kostkę bulionową w tej wodzie, super jest taka Knorra z oliwą i ziołami.
Sos do sałaty jest bardzo prosty, ja nie daję jajek siekanych, tylko do śmietany z majonezem ścieram jajko na drobnej tarce + rzodkiewka, szczypiorek lub koperek i gotowe!
Wataha pożarła to w okamgnieniu, ledwie uratowałam jedną porcję do zdjęcia. Tata-basior (prywatnie mój brat) wciął 4, więc proponuję dla 4 osobowej rodziny na 2 obiady wziąć dwie piersi podwójne.

1 komentarz:

  1. Wojciechu (brat) (gość) 2009-04-19
    Te kotleciki są na prawdę odlotowe. Dobrze smakują również z ziemniakami i mizerią. I do zrobienia są całkiem łatwe.

    OdpowiedzUsuń

Zalew spamu i mnie pokonał... dlatego musiałam włączyć tę uprzykrzoną weryfikację obrazkową :-(