środa, 11 lipca 2012

Młoda kapusta z pomidorami


Martik i Pasiunia zostali dziś wykorzystani do przydźwigania z miasta siaty ziemniaków i wielkiej głowy młodej kapusty. Posiadanie dzieci czasami jest przydatne, zwłaszcza, że młodsze dziecię, jak wiadomo, zwabiło swem urokiem (odziedziczonym po mamusi oczywiście) przydatnego „zięcia”, któren jest chłopok jak piniondz i robotny. I żyrny też. Jego Mama gotuje bardzo dobrze, ale jak się ma niewiele ponad 20 lat, 186 cm wzrostu i na oko z 65 kg wagi, to można sobie pozwolić na obiady i u Mamy, i u Teściowej.
Więc dzisiaj na obiad Czereda pożarła kapustkę z pomidorami.
Zasadniczo robi się ją tak, jak w tym przepisie (klik), tylko pominęłam etap nasalania i odciskania, ponieważ kapucha była z pewnego źródła. Po poszatkowaniu od razu wrzuciłam na cebulkę, podlałam połową szklanki wody i podgotowałam do półmiękkości. Wtedy wkroiłam 2 duże pomidory, a ponieważ niestety były mało pomidorowe, więc dorzuciłam jeszcze łyżeczkę przecieru pomidorowego. 
I już dalej jak w przepisie - lekko dokwasić, zaprawić śmietaną i dodać koperku.
Takie danie, z ziemniaczkami polanymi usmażoną na masełku cebulką, smakuje tak, jakby się lato łyżkami jadło.

10 komentarzy:

  1. Qrna chatka, w to jedno nie uwierzę - że gotowana kapusta jest dobra! No, nie uwierzę i już!

    OdpowiedzUsuń
  2. ostatnie zdanie podoba mi się najbardziej
    :) tak super trafnie określa smak młodej kapusty na gęsto, strzał w dziesiątkę! :)

    jak już się uporam z moim intelektualnym podbijaniem Podkarpacia, a będzie to na szczęście niebawem, to na pewno wezmę się za kapustę!

    OdpowiedzUsuń
  3. Tu Martik ("młodsze dziecię"). Przepraszam bardzo, ale Paś ma 188 cm i aż 70 kg wagi :D Przecież tam same mięśnie (co się rozumie samo przez się , w końcu tyle kapuchy przydźwigać...)!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ha jeszcze inaczej: po wieczornym mierzeniu się całej rodziny przy framudze okazało się, że Pasiu 190 cm a ja... hmm... no cóż... całe 167! Tu Tikuś ma się rozumieć

    OdpowiedzUsuń
  6. To se zrobię takie danie, bo u nas lata jak na lekarstwo... A tak w zasadzie to w ogóle lata nie ma!
    Dzięki za przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Za pomidorami nie przepadam,
    jednakże w takiej wersji skusiłabym się jak najbardziej..:)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  8. Chciałoby się szanownemu Pasiowi drobną transakcję zaproponować i kilka moich kilogramów na centymetry jego wymienić;)

    Rzecz-maluczka Marzyni się kłania:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Narobiłaś mi smaka na tą kapustę :) Zwykle jadałem taką u babci mojej małżonki :)

    OdpowiedzUsuń

Zalew spamu i mnie pokonał... dlatego musiałam włączyć tę uprzykrzoną weryfikację obrazkową :-(