poniedziałek, 2 lipca 2012

Nocne kajzerki

Widzę, że ślachetne i tchnące inteligencją oblicze Davidiana już się Wam znudziło (trzeba mu powiedzieć, żeby zmienił emploi), więc wrzucam na chybcika nocne kajzerki. Są bardzo pysznie i najfajniejsze jest to, że rano wstawiamy je do piekarnika i można zaszpanować przed teściową na ten przykład. Że niby się wstało do dnia i już napiekło..
Przepis jest stąd (klik), z tym że ja używam drożdży suszonych Oetkera.
A jak uformować kajzerki, to fajnie i przystępnie pokazała ta pani, o tu!

8 komentarzy:

  1. Ty to wiesz jak mnie wpędzić w poczucie winy, bo odkąd pracuję, pieczywo wszelakie kupne tylko i bynajmniej nie takie jak swojskie.

    OdpowiedzUsuń
  2. No zrobić takie cudeńka to dla mnie za wysoka szkoła jazdy:):):)
    Wyglądają apetycznie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Smakowite, tylko skąd tam tyle mrufkuf się na niego nalazło??

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze, że nie potrafie piec. Byłabym trzy razy grubsza, na bank:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam Marzyniu bardzo serdecznie! Już jestem i widzę, że Ciebie też bardzo długo nie było. Zatraciłyśmy się w tym życiu realnym:))))Niemniej cieszę się, że znowu na pychotkę trafiłam...choć sama piec nie będę, to przynajmniej oczy nacieszę, a smakiem...obejdę:))) Przesyłam Ci mnóstwo dobrych fluidów, ogromny kubeł lodów na te upały i olbrzymiego buziaka!!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne,cudne-jesteś wielka!

    OdpowiedzUsuń
  7. Zrobiłam te Twoje bułeczki tak bez przekonania - wyszły znakomite - stokrotnie Ci dziękuję za przepis :))- Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Cieszę się, że moje zawijanie się komuś na cos przydało :))) bardzo ładne kajzerki!

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń

Zalew spamu i mnie pokonał... dlatego musiałam włączyć tę uprzykrzoną weryfikację obrazkową :-(