wtorek, 16 września 2014

Tiropsomo - greckie bułeczki z serem feta

Ostatnio dopieszczałam moje stadko na słodko. Więc postanowiłam teraz dopieścić SIEBIE i upiekłam słone bułeczki "tiropsomo", którą to nazwę wataha skwitowała gromkim śmiechem (Matka piecze coś dla kierowców ciężarówek). Przestali się śmiać i potem była walka o to, kto komu wydrze kawałek bułeczki, co obserwowałam siedząc na wersalce jak Neron w loży Koloseum, oczywiście z bułą w każdej łapie i trzecią na podołku. Niech się cieszą, że popółtoraczniłam przepis (można było podwoić, a nawet potroić, co ino brakło syrka), bo zamiast 6 byłoby tylko 4 bułeczki.
Podaję proporcje na sześć ślimaczków, są dość duże, ale tak smaczne, że NA PEWNO każdy zje po dwa od razu. 
Jak wykonać opisuje pani Mamcia Wariatka z tego bloga. 
Warto dodać do fety suszonych pomidorów i czosnku, a ja jeszcze sypnęłam tego gruzińskiego hyzopu (chmeli suneli) i nieco sumaku, bom se kupiła i ręka mię świędzi :-D


Składniki:
450g mąki pszennej
180ml ciepłego mleka
1,5 łyżki cukru
6 łyżek oliwy
30g świeżych drożdży
1,5 płaskiej łyżeczki soli

300g sera feta
6 suszonych pomidorów
2  ząbki czosnku
ulubione przyprawy pasujące do fety


17 komentarzy:

  1. Piekne slimaki Marzyniu! :) Nic dziwnego ze walka o nie byla :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale fajne - ja też bym walczyła !!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Marzyniu, te Twoje wywody kulinarne , to jak balsam dla duszy smutkiem znękanej, bo czytając wszystkie utrapienia idą precz! Rozśmieszasz mnie do łez.
    Ślimaczki frymuśne i pewnikiem je zrobię, bo mi się bardzo podobają.
    A'propos spotkania, poduś Danusię troszkę za mnie, a ona Ci odpłaci tym samym za mnie, skoro nie będę mogła Ciebie podusić z radości spotkania osobiście.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ależ zrobiłaś mi smaka na te ślimaczki. Ostatnio narzekam na brak czasu, ale tak je opisałaś, że trza będzie się zmobilizować i wziąć wreszcie do roboty... ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygladają przepysznie!
    Napewno pachniały 'malizną' , bo dobrego zawsze mało
    :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na bank- tez walczyłabym z Twoją czereda choć o jedną taką bułeczkę, pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetnie wyglądają te ślimaczki :)
    Sumak kupiłam już jakiś czas temu, bo bardzo mnie intrygował, i sobie leży na półce i czeka, bo nie mam pojęcia, do czego mogłabym go dodać... Wypróbuję w Twoich bułeczkach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajne ślimaczki :) sumak też mi zalega od czasu jakiegoś na półce.... to se sypnę do bułeczek :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne i pyszne na pewno , jak to drożdżowe :)

    OdpowiedzUsuń
  10. mam fioła na punkcie wszystkiego co greckie, więc bułeczki idealne dla mnie, pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja cię kręcę!!! ale zakrętasy :) dobrze, że je na słono przechrzciłaś - wolę słone od słodkiego. Jak zwykle uśmiecham się czytając Twój wstęp do przepisu, wyobraziłam sobie Ciebie w tej loży, choć zupełnie nie wiem jak wyglądasz w realu. Twoje wpisy pobudzają wyobraźnię i kubki smakowe do pracy :)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Fete uwielbiam to i triowe bułeczki bym pokochała!! :))
    Sznycelki to strasznie śmieszna rzecz ale masz rację nie ma co jak mam podpaść zarówno teściowej jak i Tobie to wolę już się podporządkować i nie wydziwiać i przejść na "sznycelkową" stronę mocy! ;)

    Ps. Spodziewaj się maila, mam niespodziankę ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bułeczki wyglądają naprawdę przepysznie :) Wydaje mi się że nawet coś podobnego jadłam w http://www.roadamerican.pl/pl/ i zastanawiałam jak to jest zrobione. Dzięki!

    OdpowiedzUsuń

Zalew spamu i mnie pokonał... dlatego musiałam włączyć tę uprzykrzoną weryfikację obrazkową :-(