wtorek, 30 września 2014

Narodziny gwiazdy czyli kolejny kucharz w łonie Hurmy i Czeredy!

Jest czas siania i czas zbierania rzeczy sianych, jako rzecze Pismo. Marzynia zasiewała w Hurmie i Czeredzie kulinarnego bakcyla i okazało się - i to z najmniej spodziewanej strony - że ziarno nie padło na skałę. Albowiem Janek tyle razy z lubością futrował u cioci różne przysmaki, aż sam zapragnął pobawić się w Bartoliniego. 
Jak zeznała jego Mama, a moja kochana bratowa, ambitnie SAM stanął za patelnią i usmażył sobie (i Rodzinie!) placuszki z cukinii, które wyjątkowo posmakowały mu w czasie ostatniej wizyty u mnie. Jako że jest permanentnie bez kaski, drogą esemesową uzgadniał ze mną szczegóły, a kiedy zobaczyłam na fotce końcowe dzieło - szczęka mi opadła z wrażenia. 
Dodam, iż Dżony ma dopiero 14 lat i na jego widok nikt nie domyśliłby się, że gościu jest smakoszem. Rozmaryn na placuszku po prostu mnię powalił, ale on naprawdę jest koneserem w kuchni.
Podejrzewam jednak, że w aranżu maczała palce Katia, bo jednak nie widzę Jaśka, jak z pietyzmem wtyka natkę w sałatkę :-D
Aby każdy ujrzał i zapamiętał twarz polskiego Brillant - Savarine'a poprosiłam Jaśka o jakieś ludzkie zdjęcie, nadające się na wizję. Wysłał mi cztery, w tym jedno w wieku 9 miesięcy i jedno w jakichś katakumbach w Grecji na tle równiutko ułożonych na półkach trupich czaszek. Wybrałam to, na którym wygląda jak nastoletni Sędzia Dredd na wycieczce z hajskulu


P.S. W dopisku do maila, w którym wyraził zgodę na upublicznienie swego wizerunku, było: "tylko błagam: nie JASIO GOTUJE!"


10 komentarzy:

  1. No i sprawdza się.... Jaka mama Chrzestna taki Chrześniak :)
    muszę sprawdzić smak rozmarynu na cukinii...

    OdpowiedzUsuń
  2. aaaa i pozdrowienia dla Dżoniego, tak trzymaj!

    OdpowiedzUsuń
  3. Też rozpierałaby mnie duma z takich osiągnięć pedagogicznych. Gratulacje. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No , jestem pod wielkim wrażeniem, zarówno patrząc na przystojniaka Jana, jak i na jego dzieło kulinarne.
    Już widać,że w poszukiwaniu smaków jest mistrzem, odważnie "poleciał" z tym rozmarynem.Wszak cukinia sama w sobie smaku dobitnego nie ma, a z zielskiem , to już jest coś! Przepis biorę, a jakże!
    Trzeba się niedługo "zwijać" z sieci by dać miejsce Jaśkom , czy lepiej Hurmie i Czeredzie.
    Pozdrawiam Cię Matko Marzenko, nic tylko brać przykład z takich Krzesłomatek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jest, kochana, narybek rośnie! Mój Martik już gotuje niemal profesjonalnie, a Jurand wręcz ROBI W GASTRONOMII!!! (na razie jako kelnerobarman, ale też "w branży" :-D)

      Usuń
  5. Rośnie nowe pokolenie mistrzów kuchni - super!

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluje zatem sukcesu wychowawczego, oby uczeń przerósł MISTRZA :)
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dżony mistrz! Placuszek z cukinii zestrojony w rozmaryn jest gwiazdą. Na największym placku to chyba estragon, bo listki jakieś inne się zdają. Moja drużyna gotowała w weekend, bo ja miałam focha i powiedziałam, że nic nie ugotuję. Był makaron i kotlety z kurczaka w płatkach kukurydzianych ( te ostatnie przygotowała Karola - lat 9). Dzieciaki niejednym nas zaskoczą, wystarczy wpuścić je do kuchni :)

    OdpowiedzUsuń
  8. toż to będzie o tym młodzieńcu jeszcze głośno, że hoho tak coś czuję! ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. w cale się nie dziwię ja też je często robię;

    OdpowiedzUsuń

Zalew spamu i mnie pokonał... dlatego musiałam włączyć tę uprzykrzoną weryfikację obrazkową :-(