środa, 25 listopada 2009

Biszkoptowe ciasto z jabłkami dla Żuczka

2009-09-29
Ten przepis jest dla córeczki Żuczka. Myślę, że to lekkie ciasto spasuje każdemu, nie tylko nieznajomej (acz sympatycznej) koleżance z bloga.
Biszkopt taki piecze moja Teściowa, Mężowi kojarzy się z dzieciństwem.
Jest już późno (ciemno) i już nie mam siły na opis. Ale niech zdjęcia przemówią same za siebie. TO JEST PYSZNE!!!


Tak wyglądało ciasto po wyjęciu z piekarnika. Jeszcze nic nie zapowiadało, że niepozorna powłoka kryje smakowity środek...




Odwróciłam i rozkroiłam. Już się wzruszyłam w tym momencie...
Przyjrzałam się baczniej i myślę - o kurcze, Teściowa jest wielka!
Luknięcie z bliższej perspektywy potwierdziło spostrzeżenie...


No i degustacja oraz konkluzja: Teściowa jest wielką kucharką!!!

Opis (dodano dnia następnego)
SKŁADNIKI:
2 duże jabłka z gatunku szara reneta,
3 jajka,
20 dkg cukru zwykłego,
4 łyżki zimnej wody,
10 dkg mąki pszennej,
10 dkg mąki ziemniaczanej,
½ łyżeczki proszku do pieczenia,
ew. cukier waniliowy i cynamon.
WYKONANIE:
Piekarnik nastawić na 180 stopni, grzanie góra i dół.
Tortownicę wysmarować tłuszczem (ja wzięłam margarynę Bielską) i wysypać drobną tartą bułką.
Na spód blachy zszatkować obrane jabłka w plasterki (zrobiłam to dość niedbale), posypać lekko cukrem waniliowym i cynamonem.
Całe jajka, cukier i wodę ubić mikserem na białą i puszystą masę. Wmieszać przesiane mąki i proszek (to niby powinno się robić delikatnie trzepaczką, ale ja po prostu wrzuciłam wszystko i dalej ubijałam, aż się połączyło). Wylać na jabłuszka, wstawić na drugą półkę od dołu.
Piec aż ciasto wyrośnie i wierzch zrumieni się do złotego koloru. U mnie wyszły takie bąble na wierzchu i one były bardziej przypieczone, ale reszta powierzchni miała kolor lekko złoty. Wystudzić, odpiąć obręcz i odwrócić do góry dnem. Wierzch popudrować cukrem mączką.

P.S. To jest Delryb (klik, klik!). Żebyś Pieprzyku już nie myślał, że robię z gęby cholewę (albo żem go zmyśliła).


1 komentarz:

  1. żuczek (gość) 2009-09-30
    Wygląda apetycznie:)

    dnosfera (gość) 2009-09-30
    smakowity ten biszkopt :) pozdrawiam

    CzarnyPieprz (gość) 2009-10-01
    Na taki biszkopot nie mam szans:) Ale proooooszę o zupę, zupę nadobną jakąś, aksamitną i sutą:))
    Oglądałam cosie i bardzo mi się podobały ale tam żeby napisać komentarz trzeba się zalogować, zarejestrowałam się i nici. Strasznie mnie to zniechęciło. Żądam zdjęcia DELRYBA!!!!

    mamamarzynia 2009-10-01
    Pieprzyku, zdjęcie Delryba będzie po południu (i przepis na biszkopt też, zobaczysz, jaki jest prosty).
    P.S. Zajrzyj na blog niejakiego Wydeptywacza ścieżki (jest w polecanych na Interii). Przy wpisie Żuczka kulalam się ze śmiechu!

    tamirian (gość) 2009-10-01
    To sa własnie jedne z nielicznych ciast jakie lubię..:):)Wygląda nieznośnie apetycznie:)

    żuczek (gość) 2009-10-01
    Wiedziałam, że prosto nie będzie;) Moje ustrojstwo ma grzałę tylko na górze. No nic, w sobotę jedziemy z tym koksem:)

    CzarnyPieprz (gość) 2009-10-01
    Wróciłam o 22 i lecę z nóg, ostatkiem sił doczołgałam się do komputera mając nadzieję, że Delryb przywróci mnie do życia - a tu figula z makulem. Obiecałki-cacałki.

    mamamarzynia 2009-10-02
    Pieprzyku, sorry, zdjęcie miałam, tylko czasu brakło. Ale teraz już jest - w doniczce przy wpisie o Słoniku, a tu Ci go wkleję w całej okazałości.

    CzarnyPieprz (gość) 2009-10-02
    To ja go biorę ze sobą na szczęście, o 16 mam egzamin i musi mi przynieść szczęście. A na tym drugim blogu podejmę próbę logowania żeby tu nie zasmiecać rybami. Z drugiej strony uwielbiam ryby. Pobyt w Anglii mnie tego nauczył, kiedyś jadłam tylko śledzie w zalewie octowej. Znowu się rozgadałam. Pozdrawiam i niech słonik też trabę za mnie zaciska.

    riverman1971 2009-10-02
    tak sobie tu od czasu do czasu zaglądam i chodzi mi po głowie pewna myśl...no dobrze wykrztuszę to z siebie...czy jest szansa na przepis...chodzi mi o bogracz(kuchnia węgierska)...taki krok po kroku

    ponuraoptymistka (gość) 2009-10-03
    Dlaczego zawsze jak tu zaglądam robię się głodna? ;)

    OdpowiedzUsuń

Zalew spamu i mnie pokonał... dlatego musiałam włączyć tę uprzykrzoną weryfikację obrazkową :-(