sobota, 21 listopada 2009

Wątróbka smażona

2009-04-29
Dzisiaj na stołówce były racuchy. Obiektywnie smaczne, ale „moi” stwierdzili, że to nie jest danie obiadowe, tylko deser. Rzeczywiście, praktycznie nigdy nie gotuję słodkich drugich dań, więc dorobiłam domownikom wątróbkę. Przepis jest oczywiście banalnie prosty, ale mi najbardziej smakuje właśnie MOJA wątróbka.
Składniki:
4-6 kurzych wątróbek,
2 duże cebule,
olej do smażenia,
sól, maga, pieprz czosnkowy,
duża patelnia z grubym dnem.
Podroby szybko przepłukać na sitku.
Cebule skroić w grube pióra, wrzucić na rozgrzany olej, zeszklić. Odsunąć cebulkę na brzegi patelni, na środek wrzucić wątróbki, podkręcić ogień, podsmażyć aż zmienią kolor. Wtedy odwrócić je „na plecki” i przykryć patelnię dużą pokrywką. Zmniejszyć ogień, smażyć do momentu odparowania soku, który z nich wycieknie. Posolić, znowu odwrócić, pomagować, posypać pieprzem czosnkowym (Kamis) i dalej smażyć (już odkryte) do pożądanego stopnia zrumienienia.
Taka wątróbka jest miękka w środku, apetycznie zrumieniona z wierzchu, a cebulka też jest i miękka i rumiana. Zresztą widać na zdjęciu… Najlepsza z białą bułką i ogórkiem kiszonym.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zalew spamu i mnie pokonał... dlatego musiałam włączyć tę uprzykrzoną weryfikację obrazkową :-(