Cały tydzień u mnie i u Martika trwał festiwal ciasta drożdżowego. Marta upiekła chałkę twarogową znalezioną na blogu Agusi (klik!), troszkę modyfikując przepis, bo używa suchych drożdży (do sklepu w Idrii ma pół godziny jazdy z alpejskiego pieca na łeb). Piecze także z produktów mlecznych bez laktozy, w Słowenii jest bardzo duży wybór, ale NIE MA TWAROGU. Zawsze kiedy jedziemy do niej, wieziemy hurtowe ilości sera białego, bowiem nasze serniki (i nie tylko) biją tam rekordy popularności, a i Martik bez kwaśnego "syrka" żyć nie może.
"Chałka wyszła dokładnie tak, jak pisze Agusia - wilgotna, puszysta i pyszna :) Ja również myślę, że jeszcze lepsza byłaby z kruszonką (kwaśny twaróg sprawia, że nie jest bardzo słodka, z dżemem lub czekoladą to nie przeszkadza, ale dla mnie za mało słodka, żeby jeść z samym masłem). Ciasto mnie zaskoczyło, nigdy nie robiłam takiego (z drożdżowych najczęściej robię pizzę i paluchy). Obawiałam się, że jest zbyt płynne i klejące, ale mimo lepienia się odchodziło od miski i urosło bardzooo! W surowym cieście widoczne były jeszcze grudki sera, ale po upieczeniu nie są wyczuwalne, chociaż czuje się delikatny smak twarogu".
Zaś paluchy z ajvarem i serem są tak smaczne, że zięć gotów jest co drugi dzień gnać po ser do miasteczka przez gaik, steczkę, mostek i rzeczkę 😆.
My z Zuzianką piekłyśmy tylko na słodko, bo okazało się, że Zuzia nie jadła jeszcze paszczaków maminkowych (klik!), a ja chciałam wypróbować rogaliki Helenki (klik!).
Obydwa wypieki są znakomite, a paszczaki stały się wręcz kultowe, ze względu na nazwę i fakt, że wychodzą (przeważnie) sympatycznie uśmiechnięte😄.
Tym razem troszkię mi się rozdziawiły, ale za to zostały stuningowane orzechową posypką, bom se zakupiła ostatnio w idrijskim bieda-boxie dużą pakę mielonych orzechów za całe 1,05 euro. Jako że termin "Najlepiej spożyć do:" już minął, więc sypię te oriehi do wszystkiego (np. na rogaliki Helenki też). Zapas kwasu alfa-linolenowego w organizmach mamy już na dwa lata do przodu.
Oryginalny przepis na paszczaki jest u Maminka tutaj.





O rany! Jak ja bym chciała być teraz z Wami! Też mogłabym piec i jeść drożdżowe co dzień. U mnie zjedzą ale bez szaleństw. Jakiś odmieniec w mojej rodzinie jestem 🤣
OdpowiedzUsuńWasze wszystkie wypieki wyglądają tak smakowicie, że wszystkiego po trochu bym skosztowała 🤤
Udanego weekendu Babeczki 😘
Słodka Babeczko, nie tracę nadziei, że się kiedyś spotkamy i urządzimy sobie np. Weekend Słodkiego Szaleństwa 😆
UsuńAch drozdzowki, baby, babeczki, placki, rogaliki, moglabym tak was codziennie;))) Z kruszonka, herbatka, kawka, w towarzystwie lub bez. Ale czy bez jest jadalny?
OdpowiedzUsuńPaszczaki vel smajlejsy sa debest!!!
Smajlejsy! Muszę powiedzieć Maminkowi :-D A co do bzu to obydwa (lika i czarny) są jadalne, a nawet wychodzą z nich smaczne sztuczki. Niektórzy robią nawet coś jadalnego z dzikiego bzu koralowego i hebdu, ale odkąd obroniłam pracę o trutkach roślinnych, to jednak nie mogę się przełamać :-DDD
UsuńHe, he, nie "lika" ale "lilak", ma się rozumieć :-D
UsuńTo ja jeszcze dodam, że paluchy robi się wyjątkowo prosto - ulubione ciasto na pizzę (ja od lat używam przepisu od Ani z AniaGotuje) rozwałkowujemy na cienko, połowę smarujemy sosem lub ajvarem, posypujemy serem, przykrywamy drugą połową. Potem tniemy paski i skręcamy. Pieczemy tyle co pizzę, u mnie ok. 14 minut w 250 stopniach. Są wspaniałe, ale uwaga - uzależniają! :)
OdpowiedzUsuńPotwierdzam. Nie sposób się od nich oderwać, a Martik robi je często :-D Na szczęście jej Małżon jest chudy jak deska, więc może opychać się bezkarnie. Nadmiar kalorii i tak gubi przy pracy w lesie.
UsuńO wow, zazdroszę! :) Niestety mam dwie lewe ręce do wypieków, ale często robię ciasta bez pieczenia i w tym się wyspecjalizowałam. ;)
OdpowiedzUsuńJest tyle przepisów na ciasta niepieczone, że na pewno Twoi bliscy są zadowoleni :-)
UsuńA toście nawywijały tych smakołyk
OdpowiedzUsuńPlan dojrzewaów, że nie wiadomo za co się chwytać, bo to kusi a to nęci, a jedno lepsze od drugiego:)
Agusiową bułkę znam, piekłam i faktycznie jest rewelacyjnie pyszotna!
Rogale mnie urzekły i już mam na nie plan świąteczny:), paluchy są pioruńsko wciągające i totalnie nieekonomiczne, ile zrobisz, migiem znikną, a i tak za mało:))
a paszczaki vel smajlejsy czują się po prostu zaszczycone, że znalazły się w tak zacnym gronie drożdżowych pysznosci:)
Zazdroszczę Wam tych wspólnych wariacji w kuchni.To coś dla mnie:)
Pozdrawiam Rodzinkę!
Ściskam mocno i serdecznie!!!
Buziaki:)
Maminku najmilejszy, przepraszam, że od razu Ci nie odpisałam, ale jesteśmy jak za czasów pańszczyźnianych: bez prądu, odcięci od świata i bez zasięgu. Dopiero dzisiaj Jacuś podpiął kabel od generatora do kompa, bo mamy jeden na dwa domy i były ważniejsze problemy. No i od rana jest internet, więc mogłam zajrzeć na bloga. Uśmiechy dla Was szerokie jak u paszczaka :-***
UsuńPowiem szczerze, że kiedy tak sypało śniegiem, to pomyślałam o Was, że pewnie macie zimę w tym mniej miłym wydaniu, no i faktycznie tak jest.
UsuńNie wyobrażam sobie czterech dni bez prądu, szczególnie ze względu na zamrażarkę.
To by była masakra:(
Trzymajcie się dzielnie i ciepło!!!
Ściskam mocno i serdecznie:-***
Maryniu, jeszcze Ci opowiem o tym armagiedonie, bo to się w głowie nie mieści!
UsuńDomyślam się, że to był armagedon. Ja mam takie wspomnienia z czasów, kiedy mieszkałam na Mazurach, a zimy wtedy były zimowe:( nic miłego!
UsuńZnów zapowiadają śnieżyce ale mam nadzieję, że żadnej powtórki u Ciebie nie będzie.
Przytulam mocno:-***
Jak festiwal ciasta drożdżowego to i ja się melduję! :-))) Uwielbiam: zarabiać, mieszać, ugniatać, wdychać jego zapach, a co za tym wszystkim idzie oczywiście najbardziej to JEŚĆ. I myślę, że to chyba taka miłość odwzajemniona ;-) Chałka - rewelacja! Piękna, idealnie upieczona. Widzę, że nie tylko ja dodaję do ciasta drożdżowego twaróg, bo jest takich osób więcej :-)) Te paszczaki - nie tylko świetnie je ktoś nazwał ale i pomysł, i Twój wypiek Marzyniu super! Cieszę się, że moje rogaliki przypadły Ci do gustu. Idealnie zwinięte, przyrumienione, z tą posypką orzechową to MUSIAŁO być niebo w gębie!!!
OdpowiedzUsuńByło, było, i każdy tak uważał. Ja też teraz, gdy mam czas, często piekę drożdżowe. Na razie mamy przestój, bo 4. dzień nie ma prądu, ale proziaki za to zawsze się udają na mojej kuchni :-)
UsuńO, miałam spytać o przepis na paluchy, a tu w komentarzu już jest. Ale mi narobiłyście apetytu na drożdżowe, dawno nie jadłam.
OdpowiedzUsuńBardzo nam miło :-)
UsuńJa nie lubię sie z drożdżowym. Znaczy lubię jeść, ale jakoś mi nie wychodzi pieczenie
OdpowiedzUsuńI to jest właśnie fajne, że każdy w bogactwie wypieków może znaleźć coś dla siebie :-)
UsuńPyszności! Szczególnie przypadły mi do gustu paszczaki i chałka drożdżowa. Od razu przypomina mi się moja babcia Zosia, która też czarowała cuda z ciast drożdżowych. Zabieram przepis na chałkę drożdżową i tak, jak sugerujesz Marzyńciu będzie z kruszonką:)
OdpowiedzUsuńTak doradzają Agusia z Martkiem :-)
UsuńJa najchętniej rogaliki 😉. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie, oczywiście ♥️
OdpowiedzUsuń:-)
UsuńOj, ja co prawda słodyczy od dawna nie jem, ale ostatnio znalazłam w starym kajeciku po mamie przepis na drożdżowe ziemniaczane. Zasadniczo jest to ciasto na pączki, ale mozna upiec jak ciasto drożdżowe, ma dużo zalet, m.in. nie gniecie się tego ad mortem defecatam i dobrze się przechowuje. Chce Pani przepis?
OdpowiedzUsuńAle się obśmiałam z tego "ad mortem"! Zawsze podziwiam, jak można kulturalnie, bo ja mam czasem z tym problem ;-) Oczywiście, że będę bardzo wdzięczna za przepis, bo prądu u nas nadal nie ma (4. dzień), więc mikser za mnie roboty nie zrobi :-( A i ziemniaków ci u mnie dostatek!
UsuńA proszę bardzo. Przepis pochodzi od naszej sąsiadki, u której pączki z tego ciasta stanowiły danie wigilijne, podaję oryginalne proporcje :-)
Usuń• 1 kg mąki
• 1 kg ziemniaków
• pół kostki masła
• 4 jajka
• 4 łyżki cukru
• opakowanie cukru waniliowego
• 10 dkg drożdży
• 150 ml ciepłego mleka
• 4 łyżki spirytusu
• Ew. tarta skórka z pomarańczy
Ziemniaki (musi być taki gatunek jak na puree, albo na kluski) ugotować, odparować, przestudzone przepuścić przez maszynkę na małych oczkach. Drożdże zalać ciepłym mlekiem z odrobiną cukru, poczekać aż ładnie zakipią. Jaja utrzeć z cukrem zwykłym i waniliowym. Masło roztopić i ostudzić. Wwalić wszystko razem do michy, dodać spirytus i wyrobić do momentu aż wszystkie składniki się połączą (w szczególności nie będzie grudek ziemniaków). Nie gnieść tego długo, bo w życiu nie zacznie się odklejać od ręki. Uformować kulę, wrzucić do omączonej dużej miski, posypać mąką z wierzchu, przykryć folią i zostawić do wyrośnięcia, jakieś 45 minut do godziny. Jeśli robimy pączki, najlepiej po prostu odrywać kawałki i toczyć w dłoniach kulki (można wałkować i wycinać, ale po co brudzić wałek…), odkładać do wyrośnięcia na ok pół godziny na omączoną stolnicę. Powinny być niewielkie, takie jak powiedzmy połowa do 2/3 zwykłego pączka, nadziewane nie bardzo wychodzą, jak się chce nadziać lepiej ze szprycy po usmażeniu. Smażyć w oleju, po usmażeniu wyjąć na papierowy ręcznik i obsypać z wierzchu cukrem pudrem. Wersja z piekarnika – pominąć spirytus, zrobić z tego bułeczki (można dodać np. rodzynek, posypać kruszonką, cukrem kryształem), rozleją się i nie będą zbyt wysokie, ale bardzo dobre. Albo po prostu wywalić ciasto na blachę, niezbyt grubą warstwą (wysokie ma tendencje do zakalca), poczekać aż podrośnie, sypnąć na wierzch kruszonki. Kiedyś upiekłam ze śliwkami i kruszonką, wyszło bardzo dobre. Piec w temperaturze 180C, żadnego termoobiegu, góra dół na środkowej półce.
Kochana, to dla mnie całkowita nowość! Przepis jest świetny, tchnie wręcz podkarpacką wsią, więc biere z radością! Relacja o wynikach pieczenia będzie na blogu :-) Dziękuję bardzo i przesyłam pozdrowienia!
UsuńCiasto drożdżowe, toż to poezja! Czy z kruszonką, czy z dodatkami, czy bez, zawsze smakowite. Moje ulubione ciasto. Najchętniej robię z przepisu na babkę podolską. Szybko, zawsze się udaje. Ale ciekawa jestem tego przepisu na paluchy z ajvarem. Pozdrawiam, Elżbieta P.
OdpowiedzUsuńOoo, babki podolskiej jeszcze nie piekłam! Czy mogłabym prosić o przepis, albo gdzie znaleźć dobry przepis w sieci? Bardzom ciekawa tej babki. I dziękuję za miły komentarz :-)
Usuń(Babka podolska z makiem - Przyślij Przepis)
OdpowiedzUsuńPo wpisaniu w okienko adresowe j.w. wyskoczy przepis na babę podolską. Ostatnio robiłam tylko ze skórką pomarańczową i konfiturą z moreli, (ale własnej roboty) i wyszło pysznie. Poza tym jest to prosty przepis. Ciasto długo jest wilgotne i aromatyczne - jeżeli przetrwa, bo u mnie znika szybko. Pozdrawiam, Elżbieta P.
Dziękuję! Już sobie zapisałam, razem z pani uwagami :-* Na pewno jest długo świeża, bo jest tam śmietanka trzydziestka.
UsuńThis looks so good. Thank you for sharing this recipe. Happy Thanksgiving!
OdpowiedzUsuńDziękuję :-)
UsuńSame smakołyki! Uwielbiam ciasto drożdżowe w każdej postaci ;)
OdpowiedzUsuńNo ba! sama pieczesz pyszne, więc wiesz :-)
UsuńAleż to wszystko pysznie wygląda. Wiedziałam, że drożdżówka twarogowa Ani będzie Wam smakować :)
OdpowiedzUsuńO tak! I Martik nie przypuszczał, że w sumie ciężkie ciasto tak pięknie wyrośnie :-)
Usuń