Moja ulubiona kapusta stożkowa gotuje się na grządce. Zasadniczo można posolić, omaścić i jeść w ogrodzie, jednak Małżonek - nie wiedzieć czemu😉 - woli jednak poddaną obróbce. Ponieważ utarł ziemniaki, więc zrobiłam placki ziemniaczane z młodą kapustą.
Robi się je tak samo, jak ziemniaczane, trzeba tylko pamiętać, żeby drobno poszatkowaną kapustkę nasolić i odcisnąć. I powinno być więcej kartofli, niż kapuchy, bo mogą się rozpadać na patelni. Na oko wyglądają jak zwykłe z jakimiś farfoclami, więc wykadrowałam zdjęcie z rozpoznawalnym kapuścianym fragmentem:
Kapka kwaśnej śmietany przyozdobi dzieło (według mnie najlepsze te z mielonym kminkiem😋)Ponieważ do sklepu w środku wsi nikomu nie chciało się jechać, więc się zmogłam na domowy chleb. Nie było to wielkie wzmożenie, bo trudno o prostszy przepis. Dodatki bardzo go upyszniły, a pomada daje chrrrupiącą skórkę, co jeno "kszy się" nieco, gdy czerstwieje. Nikomu to jednak nie przeszkadza, więc aczkolwiek spoceni, ale radośni, jemy go ze smakiem 😅



Świetny pomysł na placki, takich jeszcze nie widziałam. Kapustę bardzo lubię, więc i placki by mi posmakowały, na pewno. Chlebek super. Cieszę się, że Wam smakuje. Pozdrawiam Marzyniu :)
OdpowiedzUsuńSzkoda, że nie mogę Ci podrzucić główki (w sensie: kapuścianej, Twoja główka jest zawsze zawadiacko podniesiona :-***)
UsuńNoo Kochana, w końcu się do nas odezwałaś ;-)))
OdpowiedzUsuńWitamy, witamy po przerwie :-))
Uwielbiam kapustę stożkową, niestety nie jestem taką szczęściarą, że mam ją na grządce na wyciągnięcie ręki. Mam ją w Tesco na półce, ale często kupuję, szczególnie kiedy już nasza kapusta biała w główkach jest stara i raczej twarda.
Twoja propozycja Marzyniu brzmi baaardzo zachęcająco! Zwłaszcza, że jakimkolwiek placuszkom ciężko mi się oprzeć :-)))
Agusiowy chlebek wygląda mega!
Do takich pyszności tylko masełko i jestem w siódmym niebie.
Pozdrawiam cieplutko!
Jesteś kochana Helenko :-) Starałam się do Was zaglądać, ale na blogowanie nie starczało czasu. Nie, nie byłam chora, ale realizowaliśmy (tak się teraz mówi xd) 2 duże projekty w 2 stowarzyszeniach, i byłam bardzo zmęczona. Buziaki :-*
UsuńNa placki ziemniaczane od razu mi ślinka cieknie. Wersji z kapustą jeszcze nie robiłam - koniecznie muszę wypróbować!
OdpowiedzUsuńSą lżejsze niż zwykłe, a i tak smakują wybornie :-)
UsuńNie ma to jak domowy chlebek. Też skorzystam z przepisu Agusi. Placuszki wydają się być bardzo smakowite i chrupiące.
OdpowiedzUsuńTak, są miłą odmianą od tradycyjnych :-) A do Agusi zajrzyj koniecznie!
UsuńAle narobiłaś apetytu! 😊 Nigdy nie jadłam placków ziemniaczanych z młodą kapustą, a brzmią naprawdę pysznie – zwłaszcza z kwaśną śmietaną i mielonym kminkiem. A domowy chleb z chrupiącą skórką to już w ogóle poezja. Smacznego dla Was i dzięki za inspirację – chyba będę musiała wypróbować oba przepisy!
OdpowiedzUsuńGorąco polecam, naprawdę warto spróbować :-) Tylko znajdź jakiegoś ucieracza do ziemniaków ;-)
UsuńMarzyńciu, długo kazałaś na siebie czekać! Bardzo tęskniliśmy:)
OdpowiedzUsuńU mnie w kuchni stożkowa często gości, bo jest tak delikatna jak młoda i tak jak mówisz bardzo krucha. Placki z jej dodatkiem pewnie są bardzo smaczne. Niestety u nas w Pyrlandii tylko plendze na słodko ze śmietaną i cukrem i nie mogę przeforsować żadnych innych. Nawet te z cukinii muszą być na słodko:) Chlebek świetny. Wyrasta pięknie no i bez ulepszaczy zawsze przyjaźniejszy dla naszych brzuszków.
Pozdrawiam serdecznie WAŁEK:)
O proszę, więc u Ciebie opcja "Jedzącychplackinasłodko" jest górą :-) My od dziecka jedliśmy na słono, a niektórzy nawet na słodko by nie zjedli. Ale na szczęście można zrobić tak, żeby każdy był zadowolony. Całuski Waleczku :-*
UsuńMarzyniu, cieszę się, że jesteś:)
OdpowiedzUsuńPo wszystkich wycieczkach wracasz i to z takimi rarytasikami, że aż trzeba się oblizywać przed ekranem:))
Od pewnego czasu nic nie piekę, nie smażę i nie gotuję, a wszystko przez ten skwar, który odbiera i siły i apetyt.
Jak mówił Pawlak: "choć bierz i smołę gotuj" :))
Placki zjedliśmy niedawno w Ustroniu w miejscu, które jest dość specyficzne i nie dla każdego:)) My akurat "Diabli Dołek: znamy i mamy zaufanie:)
Nie robiłam jeszcze ze świeżą kapustą ale przyjdzie czas, że spróbuję, a Agusiowy chlebek znam i potwierdzam, że jest przepyszotny!
Marzyniu serdeczności przesyłam i buziaki gorące!!!
Maminku, dziękuję za wszystkie miłe słowa, ściskam serdecznie :-*** Ja już się niemal z wszystkich zobowiązań wykaraskałam, liczę, że pod koniec wakacji będzie czas dla mnie :-). DLA NAS.
UsuńMarzyniu, bardzo się cieszę, że wróciłaś i masz się dobrze. Nie wpadłabym na to, żeby dodać młodą kapustę do ziemniaków na placki, a to przecież świetny pomysł! Ja nie mam własnej kapusty, ale kiedyś kupię i usmażę placuszki. No i chleb - że też Ci się chciało piec w ten upał, podziwiam! Ja latem mogę żyć bez chleba, za to muszą być ogórki, pomidory i fasolka szparagowa.
OdpowiedzUsuńBuziaki przesyłam!
Właśnie do tych ogórków i pomidorów z sosami i olejami (najlepszy wg mnie z ostropestu :-)) musiał być jakiś chleb. A ten jest wyjątkowo prosty.
UsuńPlacków z kapustą jeszcze nie miałam okazji jeść, bardzo ciekawy pomysł :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło, Agness:)
Bardzo mi miło :-)
OdpowiedzUsuńCudowne placuszki i przepyszny chlebek. Smak prawdziwego domu 🧡🧡
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie 🤗🧡
Ale fajnie, Myszki do mnie zajrzały: Kasiula i Izka! Dziękuję Wam za miłe słowa, i ja pozdrawiam serdecznie :-***
Usuńkurcze robiłam kiedyś placki z kapusty i pamiętam że mi smakowały, dzięki za przypomnienie
OdpowiedzUsuńAle fajnie, Myszki do mnie zajrzały: Kasiula i Izka! Dziękuję Wam za miłe słowa, i ja pozdrawiam serdecznie :-***
UsuńRób Myszko, póki kapusta nie skamieniała ;-)
UsuńPrezentuje się super, chociaż nigdy nie jadłam takich placków.
OdpowiedzUsuńAleż to jest piękna definicja szczęścia: kapusta z własnej grządki, placki ziemniaczane, domowy chleb i Małżonek, który wprawdzie ma swoje dziwactwa, ale przynajmniej daje pretekst do kulinarnych eksperymentów 😉 A ten chleb z pomadą i chrupiącą skórką brzmi tak, że człowiek nagle zaczyna żałować, że nie mieszka obok! 😅
OdpowiedzUsuńJaka szkoda, że nie mieszkasz obok... Wpadłabyś do mnie i zrobiłybyśmy wymiankę: Ty placki, a ja na te wisienki z poczty ;-))
UsuńAleż ciekawie wyglądają te placki! 😍 Takich z młodą kapustą jeszcze nigdy nie jadłam, nawet nie wiedziałam, że można je w ten sposób zrobić. Muszę kiedyś spróbować, bo brzmią naprawdę smakowicie! 😋 A do tego domowy chlebek – prawdziwa uczta.
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję za wizytę na moim blogu, za miłe słowa i za to, że znalazłaś chwilkę, żeby do mnie zajrzeć. To dla mnie ogromnie miłe. Ściskam serdecznie i przesyłam buziaki!
Iwonko, odpisałam u Ciebie na blogu :-)
Usuń