czwartek, 30 kwietnia 2026
Pierwszy tort "Kwiatowy Bukiet" Martika
czwartek, 20 listopada 2025
Tydzień z ciastem drożdżowym, czyli kolejne pomysły na smakowite wypieki
niedziela, 7 września 2025
Ciasteczka Ziarna kawy i syrop z róży
wtorek, 8 lipca 2025
Chinkali GSP - czyli Gruzin zbratany ze Słoweńcem i Polką :-)
niedziela, 3 marca 2024
Mazurki naszej Córki
wtorek, 1 sierpnia 2023
Sernik "Uśmiech Prezydenta"
wtorek, 21 marca 2023
Tarta z kremem adwokatowym, bitą śmietaną i migdałami
niedziela, 19 lutego 2023
Makaron z pistacjowym pesto, cukinią i suszonymi pomidorami - Martik gotuje
niedziela, 30 stycznia 2022
Placuszki bananowo-owsiane (bez glutenu) - Martik gotuje
Takie (i inne wypaśne) śniadania robi
Martik małżonkowi – wróżę długie i udane pożycie💘 (w emotce powinien być właściwie żołądek przebity strzałą Amora, ale nie ma w zestawie :-D)
Córka w mailu do mnie zastrzegła, że tekst wymaga przeredagowania, ale nie wydaje mi się, aby tutaj było coś do poprawki. Cytuję więc za autorką:
„Te placki zna już chyba każdy, ale jeśli nie - to podaję przepis. Są banalne w wykonaniu, szybkie, fit, bez glutenu i laktozy, pożywne i zapewniają energię na długo. Świetny pomysł na sycące śniadanie dla dzieci. Potrzebujemy jedynie 3 składników:
- dojrzałe banany (u mnie 2),
- jajka (u mnie 3 średnie),
- płatki owsiane ("większe pół" szklanki), ale miałam tylko mąkę owsianą i też wyszło dobrze, a może nawet lepiej.
Wszystkie składniki blendujemy w blenderku. Nakładamy łyżką na olej małe placuszki i smażymy do zrumienienia (ja w wersji fit smażyłam na oleju kokosowym, ale można i na maśle). Podawać z ulubionymi owocami (u nas mango i borówki), syropem, orzechami, jak kto chce...Wyszło ok. 10 puchatych placków (nie wiedzieć czemu zrobiły się puchate, chociaż żadnego proszku czy sody w nich nie było).
Banany, jajka i płatki owsiane to połączenie zapewniające energię na cały poranek, dzięki dojrzałym bananom nie trzeba dodawać cukru, robi się je dużo szybciej niż zwykłe naleśniki czy omlety, więc to placki idealne :) Nawet mąż, który szedł do pracy (w lesie!) bardzo chwalił, a więc jak widać chłopy mogą jeść nie tylko jajka na bekonie.
Zdjęcie tylko takie, bo znikają w tempie błyskawicznym - to były ostatnie sztuki uratowane przed pożarciem.
























