Jako że święto, a jam złożona bolesnymi skutkami
antybiotykoterapii (borelioza, normalka w lecie leśnych ludzi), więc grzebię w
internetach. I natknęłam się na ciasto o jakże wdzięcznej nazwie - MARZENKA.
Myślę se, oho ho, to już nazywają ciasta tym imieniem? I coś
mnie podkusiło, żeby wpisać do wyszukiwarki frazę: „ciasto Marzenka”.
Patrzę i oczom nie wierzę: ukazało się co najmniej (w darknecie
nie grzebałam) siedem, zupełnie różnych wypieków, nie licząc tych typu „ciacho
od Marzenki” czy „Pychotka Marzenki”.
Skąd ten marzenkowy massive attack?! I dlaczego słodkości, a nie np. jakieś nowo odkryte planetoidy..., wulkany na Marsie..., albo chociaż statki...
"Płyń, Marzenko, po morzach i oceanach!", a nie: "Leż, Marzyniu, na talerzyku".
A i tak to niezgorzej, albowiem ludziom z mojego pokolenia imię Marzenka nieodmiennie kojarzyło się z lubieżnymi sekretarkami z rysunków Andrzeja Mleczki😂
Większość przepisów pochodziła ze Smakera (autor
Smaker), więc niemal na pewno randomowym
e-cukiernikiem była sztuczna inteligencja. No spojrzyjcie sami na te placki:
1. Sernik na zimno
2. Ciasto inspirowane - uwaga! - kuchnią turecką (jak wiadomo, tam co druga ma tak na imię)
3. Tutaj troszkę po francusku
4. Tu już bardziej wypaśnie i przynajmniej piekła to naprawdę sympatyczna pani Milena z bloga e-przepisykulinarne (klik!)
5. Na tej stronie pieką mnie na Wielkanoc i "wszystkie
ciotki pieją z zachwytu" (matko, tego chyba nigdy nie upiekę, bo moja Ciotka z naprzeciwka ma już 3 koguty😆). Owe ciotki pewnie już ochrypły, bo ciasto ma dwie różne odsłony (warto zerknąć)
6. Apetyczny makowiec także nosi to miano, ale ten był samodzielnie wykonany i świetnie opisany:
7. I na koniec przysmak, przy którym pieje już cała rodzina. WIELOWARSTWOWE, to ma wagę. Ogry mają warstwy i marzenka ma warstwy. Tylko nie wiedzieć czemu zdjęcie jest z kolejnej komercyjnej bazy fotek Getty Images.
Aha, żeby nie było, sprawdziłam występowalność innych imion żeńskich w słodkim wytwórstwie. Pominęłam oczywiście Nepomuceny, Teodolindy i Brunhildy, ograniczając się do trzech najpopularniejszych w Polsce. Są 2 Anny, pierniczki i ciasto katarzynka oraz 1 ciasto marysieńka i po jednej Marii Antoninie i Marii Luizie. Marzynia więc pozostaje Królową Gnycy.