środa, 3 kwietnia 2024

Magiczna pasta do smarowania form do wypieków

 Rewelacja! Przepis miałam już od wielu lat, o z tej strony (klik!), i naprawdę nie wiem, dlaczego dopiero na te święta przyrządziłam ten zaiste magiczny specyfik. Ciasto po prostu wyskakuje "samo" z formy. 
SKŁADNIKI:
Taka sama (np. jak u mnie: po kieliszku) ilość mąki zwykłej, masła i oleju rzepakowego.
WYKONANIE:
Masło topimy, dodajemy olej i mąkę, mieszamy - i gotowe! 
Jest dość gęsta, ale smarowna na tyle, że łatwo daje się rozprowadzić pędzelkiem silikonowym, nie trzeba się szmalcować po łokcie, jak w przypadku namaszczania formy masłem czy margaryna, dociera w każdy zakamarek. No i na powierzchni ciasta nie zostają drobinki bułki, co w przypadku ciemnych ciast (np. jak w mojej babce czekoladowej) ma znaczenie.
Pani Danusia podaje aż 12 dodatkowych zalet tego smarowidełka, warto!
P.S. Zdjęcie pasty nie jest potrzebne, ale żeby wpis nie był taki "goły", to wklejam fotkę krewetek z sałatką Jaśka. Wszystko, co na talerzu wykonał sam, budząc zrozumiałą dumę "krzesnomatki" (czyli mnie) oraz aplauz konsumentów😋👏 

 

sobota, 30 marca 2024

Życzenia wielkanocne

 

Wszystkiego, co najlepsze, pokoju i spokoju, i radości z przeżywania świąt - życzą Marzynia z rodzinką!

wtorek, 26 marca 2024

Babka paryska z przepisu z 1885 roku

 

"Miłośniku wilgotnych, maślanych babek, zrób ją koniecznie na Wielkanoc!"
 
Takiej zachęcie pani Niny, z bloga "Nina w kuchni" (klik!) nie mogłam się oprzeć. Babka rzeczywiście jest wspaniała, to przepis Marii Marciszewskiej z książki "Kucharka szlachecka" z 1885 r., więc można wypróbować, co jadano dawniej przy pańskim, wielkanocnym stole.  
W czasie pieczenia pachnie w całym domu, wszyscy domownicy co rusz zaglądają przez szybkę piekarnika, czy już... I marudzą, dlaczego można jej spróbować dopiero w niedzielę. Musiałam obiecać, że gdy wrócą od święcenia, to ukroję po kawałku😋
Ja piekłam tylko jedną, ale za to dużą babę (przepis jest na dwie średnie, więc Martik - jako inżynierka -  przeliczyła mi proporcje, zmniejszając ilość składników pani Ninki o 1/4. I nie dałam rodzynek, bo (nie wiedzieć czemu), wolą bez. Zapomniałam też obłożyć komin formy papierem i ciasto nieco przywarło, ale zamaskowałyśmy lukrem i kwiatowym dekorkiem.
P.S. 
Nie trzeba się przejmować, jeśli masło w czasie miksowania z całymi jajkami wygląda jak zwarzone, potem to wszystko pięknie się wypieka. Aha, i babka długo rośnie, bo jest ciężka, ale za to potem jest długo świeża, nawet we wtorek po świętach smakowała jak "wczorajsza". 
P.S. 2 
Oczywiście wyguglałam tę panią Marciszewską, ale w pdf Wujek Google znalazł tylko stronę tytułową, kilka przepisów na jajka i perełkę: jedną ze stron dyspozycji obiadów na ten pański stół. 
Jutro środa, kapuśniak mogę zrobić, jakiś ogon barani na wsi też by się znalazł, ale skąd wziąć CIETRZEWIA?!😂 
I jak ci ludzie dawali radę wtrynić to wszystko?!