Jako że święto, a jam złożona bolesnymi skutkami antybiotykoterapii (borelioza, normalka w lecie leśnych ludzi), więc grzebię w internetach. I natknęłam się na ciasto o jakże wdzięcznej nazwie - MARZENKA.
Myślę se, oho ho, to już nazywają ciasta tym imieniem? I coś
mnie podkusiło, żeby wpisać do wyszukiwarki frazę: „ciasto Marzenka”.
Patrzę i oczom nie wierzę: ukazało się co najmniej (w darknecie
nie grzebałam) siedem, zupełnie różnych wypieków, nie licząc tych typu „ciacho
od Marzenki” czy „Pychotka Marzenki”.
Skąd ten marzenkowy massive attack?! I dlaczego słodkości, a nie np. jakieś nowo odkryte planetoidy..., wulkany na Marsie..., albo chociaż statki...
"Płyń, Marzenko, po morzach i oceanach!", a nie: "Leż, Marzyniu, na talerzyku".
A i tak to niezgorzej, albowiem ludziom z mojego pokolenia imię Marzenka nieodmiennie kojarzyło się z lubieżnymi sekretarkami z rysunków Andrzeja Mleczki😂
"Płyń, Marzenko, po morzach i oceanach!", a nie: "Leż, Marzyniu, na talerzyku".
A i tak to niezgorzej, albowiem ludziom z mojego pokolenia imię Marzenka nieodmiennie kojarzyło się z lubieżnymi sekretarkami z rysunków Andrzeja Mleczki😂
Większość przepisów pochodziła ze Smakera (autor
Smaker), więc niemal na pewno randomowym
e-cukiernikiem była sztuczna inteligencja. No spojrzyjcie sami na te placki:
1. Sernik na zimno
link do zdjęcia i przepisu: https://smaker.pl/przepisy-ciasta/przepis-ciasto-marzenka,1942534,smaker.html
2. Ciasto inspirowane - uwaga! - kuchnią turecką (jak wiadomo, tam co druga ma tak na imię)
link do zdjęcia i przepisu: https://smaker.pl/przepisy-ciasta/przepis-ciasto-marzenka,2007179,smaker.html
3. Tutaj troszkę po francusku
4. Tu już bardziej wypaśnie i przynajmniej piekła to naprawdę sympatyczna pani Milena z bloga e-przepisykulinarne (klik!)
5. Na tej stronie pieką mnie na Wielkanoc i "wszystkie
ciotki pieją z zachwytu" (matko, tego chyba nigdy nie upiekę, bo moja Ciotka z naprzeciwka ma już 3 koguty😆). Owe ciotki pewnie już ochrypły, bo ciasto ma dwie różne odsłony (warto zerknąć)
linki do zdjęć i przepisu: https://pysznosci.pl/na-wielkanoc-pieke-marzenke-wszystkie-ciotki-pieja-z-zachwytu,7142053080775616a . A zdjęcia są z agencji Adobe Stock 😕.
7. I na koniec przysmak, przy którym pieje już cała rodzina. WIELOWARSTWOWE, to ma wagę. Ogry mają warstwy i marzenka ma warstwy. Tylko nie wiedzieć czemu zdjęcie jest z kolejnej komercyjnej bazy fotek Getty Images.
Aha, żeby nie było, sprawdziłam występowalność innych imion żeńskich w słodkim wytwórstwie. Pominęłam oczywiście Nepomuceny, Teodolindy i Brunhildy, ograniczając się do trzech najpopularniejszych w Polsce. Są 2 Anny, pierniczki i ciasto katarzynka oraz 1 ciasto marysieńka i po jednej Marii Antoninie i Marii Luizie. Marzynia więc pozostaje Królową Gnycy.





Kochana Marzyniu, wszystkiego sie spodziewalam, ale nie takiej inwazji Marzenek na poczatek : ) Jedna pyszniejsza od drugiej, wiec musze sie najpierw zaglebic w te wszystkie pysznosci i zajrze tu, kiedy mój slinotok ustanie :)
OdpowiedzUsuńNa razie sciskam Cie mocno i goraco pozdrawiam.
Marylko, tak się cieszę, że znowu jesteś!
UsuńMarzyniu kochana, tyś jest niesamowita, jedyna i niepowtarzalna!!! W życiu nie wpadłabym na pomysł, żeby szukać ciast z imieniem w nazwie.Choroby współczuję serdecznie, ale skutek uboczny totalnie mnie zaskoczył i jeszcze ubawił i sama zaczęłam szukać tych " imionowych" ciast:))
OdpowiedzUsuńPrzyznaję, że Marzenka ma zdecydowaną przewagę:)
Słodziutko się zrobiło i tak też pozdrawiam i przytulam mocno i wyzdrowienia życzę 🤗❤️
He, he, bo - jak sama powiedziałaś - chodzi o to, by plusy dodatnie przeważyły nad ujemnymi. Mnie też by nie przyszło, bo normalnie nie grzebię w Sieci, ale uziemiona w chałupie na skutek sensacji jelitowych wpadłam na to przypadkiem :-DDD. Buziaczki najmilsze, Maminku kochany!
UsuńNumer 3 sprawił że zgłodniałam...
OdpowiedzUsuńWszystkie te marzynie wyglądają apetycznie, fakt :-)
UsuńTrójka szczególnie kusi
UsuńNo to nie pozostaje Ci nic innego, jak ją upiec :-)
UsuńTen sernik ma cudowny różowy kolor, aż szkoda ze nie lubię.
OdpowiedzUsuńI ładne warstwy :-)
UsuńŻyczę zdrówka Kochana Marzyniu. Bolerioza to ... prawdziwe dziadostwo. Kolega (strażnik leśny) borykała się z nią latami.
OdpowiedzUsuńA co do "imiennych" ciasto to zaraziłaś mnie na tyle, że oczywiście sama zaczęłam grzebać i szukać ciast o nazwie Helena :-)))))
Cos tam znalazłam, większość z gruszkami i o nazwie "ciasto pięknej Heleny" ha ha ha.
Myślę, że w przyszłości nazwę jakieś swoje, autorskie ciasto własnym imieniem - tak dla potomnych :-)))
Serdeczności Kochana!
Och, Helenko, koniecznie któreś z Twoich autorskich ciast musi przejść dla potomności pod twoim pięknym imieniem! Gruszkę Piękna Helena znam od dawna, ale Ciasto Helena wcale nie musi być z gruszkami. Czekamy więc :-) A co do choroby, to dzięki tylu dawkom dobrej energii od was na pewno ją pokonam!
UsuńŻyczę zdrowia! Moim imieniem to tylko nazywają pierniki Katarzynki i Grubą Kaśkę :-P Co do Marzenki to nie słyszałam, jest natomiast popularne czeskie ciasto miodowe o nazwie Marlenka, może się komuś (ejaju znaczy) pomyliło.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie,
Katarzyna
Dziękuję za życzenia i odwiedziny :-) Marlenkę znam, chociaż nie przepadam, bo jest masakrycznie słodka. A Grubą Kaśkę chciałabym zobaczyć, bo to fajny zabytek.
UsuńZdrówka Marzyńciu, bo humor widzę jak zawsze dopisuje:) Teraz ja zacznę poszukiwać ciasta Ewy, Ewki albo jakoś tak:) Zainspirowałaś mnie niesamowicie:):):)
OdpowiedzUsuńNo ciekawe, czy tak zacne imię będzie miało godną słodką reprezentację :-) Dziękuję za życzenia!
UsuńPozdrawiam życząc zdrowia i jeszcze wielu pomysłów na ciasta, zawsze coś się znajdzie nowego i ciekawego, oczywiście smacznego...
OdpowiedzUsuńNie ma mowy, żebym nie wyzdrowiała, skoro wszystkie kochane blogowe przyjaciółki tak pięknie życzą :-)
UsuńJak myślisz o słodkościach "imiennych" to już jest nieźle. Szybkiej poprawy zdrowotnej i wspaniałych opisów na twojej stronie. Zawsze czytam z uśmiechem na ustach. Pozdrawiam ciepło. Elżbieta
OdpowiedzUsuńDziękuję, to bardzo miłe :-)
Usuńdużo zdrówka życzę a ciacha pyszna aż kuszą
OdpowiedzUsuńDziękuję :-)
UsuńMarzenka zdecydowanie zdeklasowała Annę, Marię i Katarzynę! 😂 Czekam teraz na badania naukowe: skąd się wzięła ta cukiernicza dominacja i kiedy Marzenka doczeka się własnej planetoidy. 🍰🪐
OdpowiedzUsuńIwonko, obśmiałam się jak norka! Ja też nie mam pojęcia, dlaczego Ej Aj ulubiła sobie moje imię. A na planetoidę to sobie jeszcze poczekam, chyba że wnuczka zostanie astronomką :-DDD
UsuńDobre 😁
OdpowiedzUsuńJa też się serdecznie uśmiałam :-D
UsuńNoo, powiem Ci Marzyniu, że wszystkie te ciasta wyglądają zacnie :)
OdpowiedzUsuńNazwa zobowiązuje ;-)
UsuńWitaj Marzyniu 🪷
OdpowiedzUsuńKochana bardzo mi przykro, że dopadło Cię to diabelstwo i musiałaś być na antybiotyku.
Muszę powiedzieć,ze świetny pomysł na post. Dzięki Tobie dowiedziałam się że jest kilka rodzajów ciasta Marzenka. Zapowiadają się ciekawie.
Zainspirowana Twoim odkryciem wpisałam frazę " ciasto Monika" i takie cuda mi wyskoczyły :https://pysznosci.pl/kiedy-na-stole-pojawia-sie-piekna-monika-wszyscy-zabieraja-sie-za-jedzenie-to-najlepsze-ciasto-na-kazda-okazje,7069855933455200a
Zdziwiłam się że takie ciasto jest. Ciekawe czemu nazwali go piękna Monika 🤔
Gorące uściski 😘
Monia, byłam i widziałam, ciasto jest smakowite. Dziękuje za życzenia zdrowia, będzie dobrze!
UsuńAle słodko! Zdrowia! :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :-)
UsuńAleż się nam rozmnożyły te słodkie Marzenki, niby ta sama nazwa, a każde tak inne, i wszystkie równie apetyczne :)))
OdpowiedzUsuńTeraz każdy przepis trzeba wypróbować i wybrać królową Marzenkę ;))
Kochana, dużo zdrowia <3
Pozdrawiam ciepło, Agness:)
Bardzo dziękuję, miłe są twoje słowa :-)
UsuńPrzepyszne te Marzenki! 😍😍 Aż się rozmarzyłam! 🥰
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam! 🤗🧡🧡
Marzyniu, trwalo to prawie miesiac, zanim nabralam tyle sil, aby móc sie oprzec tym wszystkim smakolykom. Zaproponowalas nam prawdziwie miedzynarodowe towarzstwo, gdyz bardzo sie zgadzam z tymi tureckimi i francuskimi skojarzeniami, a tytuowa Marzenka w róznych postaciach jest niewatpliwie skokrewniona z niemiecka Donauwelle (Fale Dunaju) zwana tez ciastem królewnej Sniezki. Mialabym duzy problem z wybraniem tylko jednego ciasta, ale mysle, ze moje owocowo-lekkie preferencje tendencyjnie zdecydowalyby o wyborze pierwszego ciasta. Wlasciwie takie serniczki z róznymi owocami robie juz od dawna, ale ten mnie zachwycil tym niezwykle apetycznym wzorem. Poniewaz unikam wglowodanów, czesto robie taki sernik bez ciasta i tez jest doskonaly.
OdpowiedzUsuńMoim drugim wyborem byloby (cóz za zbieg okolicznosci!) drugie ciasto, które z maki migdalowej bedzie na pewno równie smaczne jak oryginal, musze sie tylko zastanowic, czym zastapic taka duza ilosc cukru.
Pozostale Marzenki czyli rózne wersje fal Dunaju pieklam czesto, zanim nasz syn poszedl do przedszkola. Potem, stopniowo przyswojono mu zdrowa zywnosc i w pewnym momencie sam zrezygnowal z takich smakolyków, gdyz byly dla niego juz za slodkie.
Moze z tych wszystkich przepisów postaram sie skonstruowac jakies ciasto z maki mogdalowej, gorzekiej czekolady, owoców i kremu z marscapone i moze jakas bezowa pierzynka, bo jak szalec to juz bez ograniczen :)) Usciski
Witaj, Marylko kochana! W sumie to one wszystkie są smaczne, tylko nie wiada, czemu nazywają się wszystkie "Marzenka", skoro tak różne... Ja wybrałabym pewnie te Fale Dunaju, bo mi się przypomina dzieciństwo... To był ekstra placek na wyjątkowe okazję :-)
UsuńAle jeszcze bardziej wyjątkowa wydaje mi się Twoja wersja, może uda Ci się upiec taką "Marzynię"?! Buźki :-***