sobota, 15 sierpnia 2026

Inwazja Marzenek czyli słodka zagwozdka Marzyni

Jako że święto, a jam złożona bolesnymi skutkami antybiotykoterapii (borelioza, normalka w lecie leśnych ludzi), więc grzebię w internetach. I natknęłam się na ciasto o jakże wdzięcznej nazwie - MARZENKA.

Myślę se, oho ho, to już nazywają ciasta tym imieniem? I coś mnie podkusiło, żeby wpisać do wyszukiwarki frazę: „ciasto Marzenka”.
Patrzę i oczom nie wierzę: ukazało się co najmniej (w darknecie nie grzebałam) siedem, zupełnie różnych wypieków, nie licząc tych typu „ciacho od Marzenki” czy „Pychotka Marzenki”.
Skąd ten marzenkowy massive attack?! I dlaczego słodkości, a nie np. jakieś nowo odkryte planetoidy..., wulkany na Marsie..., albo chociaż statki... 
"Płyń, Marzenko, po morzach i oceanach!", a nie: "Leż, Marzyniu, na talerzyku". 
A i tak to niezgorzej, albowiem ludziom z mojego pokolenia imię Marzenka nieodmiennie kojarzyło się z lubieżnymi sekretarkami z rysunków Andrzeja Mleczki😂
Większość przepisów pochodziła ze Smakera (autor Smaker), więc niemal na pewno randomowym e-cukiernikiem była sztuczna inteligencja. No spojrzyjcie sami na te placki:

1. Sernik na zimno

2. Ciasto inspirowane - uwaga! - kuchnią turecką (jak wiadomo, tam co druga ma tak na imię)

3. Tutaj troszkę po francusku

4. Tu już bardziej wypaśnie i przynajmniej piekła to naprawdę sympatyczna pani Milena z bloga e-przepisykulinarne (klik!)

5. Na tej stronie pieką mnie na Wielkanoc i "wszystkie ciotki pieją z zachwytu" (matko, tego chyba nigdy nie upiekę, bo moja Ciotka z naprzeciwka ma już 3 koguty😆). Owe ciotki pewnie już ochrypły, bo ciasto ma dwie różne odsłony (warto zerknąć)

linki do zdjęć i przepisu: https://pysznosci.pl/na-wielkanoc-pieke-marzenke-wszystkie-ciotki-pieja-z-zachwytu,7142053080775616a . A zdjęcia są z agencji Adobe Stock 😕.

6. Apetyczny makowiec także nosi to miano, ale ten był samodzielnie wykonany i świetnie opisany:


7. I na koniec przysmak, przy którym pieje już cała rodzina. WIELOWARSTWOWE, to ma wagę. Ogry mają warstwy i marzenka ma warstwy. Tylko nie wiedzieć czemu zdjęcie jest z kolejnej komercyjnej bazy fotek Getty Images.
   

Aha, żeby nie było, sprawdziłam występowalność innych imion żeńskich w słodkim wytwórstwie. Pominęłam oczywiście Nepomuceny, Teodolindy i Brunhildy, ograniczając się do trzech najpopularniejszych w Polsce. Są 2 Anny, pierniczki i ciasto katarzynka oraz 1 ciasto marysieńka i po jednej Marii Antoninie i Marii Luizie. Marzynia więc pozostaje Królową Gnycy. 

37 komentarzy:

  1. Kochana Marzyniu, wszystkiego sie spodziewalam, ale nie takiej inwazji Marzenek na poczatek : ) Jedna pyszniejsza od drugiej, wiec musze sie najpierw zaglebic w te wszystkie pysznosci i zajrze tu, kiedy mój slinotok ustanie :)
    Na razie sciskam Cie mocno i goraco pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Marzyniu kochana, tyś jest niesamowita, jedyna i niepowtarzalna!!! W życiu nie wpadłabym na pomysł, żeby szukać ciast z imieniem w nazwie.Choroby współczuję serdecznie, ale skutek uboczny totalnie mnie zaskoczył i jeszcze ubawił i sama zaczęłam szukać tych " imionowych" ciast:))
    Przyznaję, że Marzenka ma zdecydowaną przewagę:)
    Słodziutko się zrobiło i tak też pozdrawiam i przytulam mocno i wyzdrowienia życzę 🤗❤️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He, he, bo - jak sama powiedziałaś - chodzi o to, by plusy dodatnie przeważyły nad ujemnymi. Mnie też by nie przyszło, bo normalnie nie grzebię w Sieci, ale uziemiona w chałupie na skutek sensacji jelitowych wpadłam na to przypadkiem :-DDD. Buziaczki najmilsze, Maminku kochany!

      Usuń
  3. Numer 3 sprawił że zgłodniałam...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten sernik ma cudowny różowy kolor, aż szkoda ze nie lubię.

    OdpowiedzUsuń
  5. Życzę zdrówka Kochana Marzyniu. Bolerioza to ... prawdziwe dziadostwo. Kolega (strażnik leśny) borykała się z nią latami.
    A co do "imiennych" ciasto to zaraziłaś mnie na tyle, że oczywiście sama zaczęłam grzebać i szukać ciast o nazwie Helena :-)))))
    Cos tam znalazłam, większość z gruszkami i o nazwie "ciasto pięknej Heleny" ha ha ha.
    Myślę, że w przyszłości nazwę jakieś swoje, autorskie ciasto własnym imieniem - tak dla potomnych :-)))
    Serdeczności Kochana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, Helenko, koniecznie któreś z Twoich autorskich ciast musi przejść dla potomności pod twoim pięknym imieniem! Gruszkę Piękna Helena znam od dawna, ale Ciasto Helena wcale nie musi być z gruszkami. Czekamy więc :-) A co do choroby, to dzięki tylu dawkom dobrej energii od was na pewno ją pokonam!

      Usuń
  6. Życzę zdrowia! Moim imieniem to tylko nazywają pierniki Katarzynki i Grubą Kaśkę :-P Co do Marzenki to nie słyszałam, jest natomiast popularne czeskie ciasto miodowe o nazwie Marlenka, może się komuś (ejaju znaczy) pomyliło.
    Pozdrawiam serdecznie,
    Katarzyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za życzenia i odwiedziny :-) Marlenkę znam, chociaż nie przepadam, bo jest masakrycznie słodka. A Grubą Kaśkę chciałabym zobaczyć, bo to fajny zabytek.

      Usuń
  7. Zdrówka Marzyńciu, bo humor widzę jak zawsze dopisuje:) Teraz ja zacznę poszukiwać ciasta Ewy, Ewki albo jakoś tak:) Zainspirowałaś mnie niesamowicie:):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ciekawe, czy tak zacne imię będzie miało godną słodką reprezentację :-) Dziękuję za życzenia!

      Usuń
  8. Pozdrawiam życząc zdrowia i jeszcze wielu pomysłów na ciasta, zawsze coś się znajdzie nowego i ciekawego, oczywiście smacznego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma mowy, żebym nie wyzdrowiała, skoro wszystkie kochane blogowe przyjaciółki tak pięknie życzą :-)

      Usuń
  9. Jak myślisz o słodkościach "imiennych" to już jest nieźle. Szybkiej poprawy zdrowotnej i wspaniałych opisów na twojej stronie. Zawsze czytam z uśmiechem na ustach. Pozdrawiam ciepło. Elżbieta

    OdpowiedzUsuń
  10. dużo zdrówka życzę a ciacha pyszna aż kuszą

    OdpowiedzUsuń
  11. Marzenka zdecydowanie zdeklasowała Annę, Marię i Katarzynę! 😂 Czekam teraz na badania naukowe: skąd się wzięła ta cukiernicza dominacja i kiedy Marzenka doczeka się własnej planetoidy. 🍰🪐

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwonko, obśmiałam się jak norka! Ja też nie mam pojęcia, dlaczego Ej Aj ulubiła sobie moje imię. A na planetoidę to sobie jeszcze poczekam, chyba że wnuczka zostanie astronomką :-DDD

      Usuń
  12. Noo, powiem Ci Marzyniu, że wszystkie te ciasta wyglądają zacnie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Witaj Marzyniu 🪷
    Kochana bardzo mi przykro, że dopadło Cię to diabelstwo i musiałaś być na antybiotyku.
    Muszę powiedzieć,ze świetny pomysł na post. Dzięki Tobie dowiedziałam się że jest kilka rodzajów ciasta Marzenka. Zapowiadają się ciekawie.
    Zainspirowana Twoim odkryciem wpisałam frazę " ciasto Monika" i takie cuda mi wyskoczyły :https://pysznosci.pl/kiedy-na-stole-pojawia-sie-piekna-monika-wszyscy-zabieraja-sie-za-jedzenie-to-najlepsze-ciasto-na-kazda-okazje,7069855933455200a
    Zdziwiłam się że takie ciasto jest. Ciekawe czemu nazwali go piękna Monika 🤔
    Gorące uściski 😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monia, byłam i widziałam, ciasto jest smakowite. Dziękuje za życzenia zdrowia, będzie dobrze!

      Usuń
  14. Ależ się nam rozmnożyły te słodkie Marzenki, niby ta sama nazwa, a każde tak inne, i wszystkie równie apetyczne :)))
    Teraz każdy przepis trzeba wypróbować i wybrać królową Marzenkę ;))
    Kochana, dużo zdrowia <3
    Pozdrawiam ciepło, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Przepyszne te Marzenki! 😍😍 Aż się rozmarzyłam! 🥰
    Serdecznie pozdrawiam! 🤗🧡🧡

    OdpowiedzUsuń
  16. Marzyniu, trwalo to prawie miesiac, zanim nabralam tyle sil, aby móc sie oprzec tym wszystkim smakolykom. Zaproponowalas nam prawdziwie miedzynarodowe towarzstwo, gdyz bardzo sie zgadzam z tymi tureckimi i francuskimi skojarzeniami, a tytuowa Marzenka w róznych postaciach jest niewatpliwie skokrewniona z niemiecka Donauwelle (Fale Dunaju) zwana tez ciastem królewnej Sniezki. Mialabym duzy problem z wybraniem tylko jednego ciasta, ale mysle, ze moje owocowo-lekkie preferencje tendencyjnie zdecydowalyby o wyborze pierwszego ciasta. Wlasciwie takie serniczki z róznymi owocami robie juz od dawna, ale ten mnie zachwycil tym niezwykle apetycznym wzorem. Poniewaz unikam wglowodanów, czesto robie taki sernik bez ciasta i tez jest doskonaly.
    Moim drugim wyborem byloby (cóz za zbieg okolicznosci!) drugie ciasto, które z maki migdalowej bedzie na pewno równie smaczne jak oryginal, musze sie tylko zastanowic, czym zastapic taka duza ilosc cukru.
    Pozostale Marzenki czyli rózne wersje fal Dunaju pieklam czesto, zanim nasz syn poszedl do przedszkola. Potem, stopniowo przyswojono mu zdrowa zywnosc i w pewnym momencie sam zrezygnowal z takich smakolyków, gdyz byly dla niego juz za slodkie.
    Moze z tych wszystkich przepisów postaram sie skonstruowac jakies ciasto z maki mogdalowej, gorzekiej czekolady, owoców i kremu z marscapone i moze jakas bezowa pierzynka, bo jak szalec to juz bez ograniczen :)) Usciski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, Marylko kochana! W sumie to one wszystkie są smaczne, tylko nie wiada, czemu nazywają się wszystkie "Marzenka", skoro tak różne... Ja wybrałabym pewnie te Fale Dunaju, bo mi się przypomina dzieciństwo... To był ekstra placek na wyjątkowe okazję :-)
      Ale jeszcze bardziej wyjątkowa wydaje mi się Twoja wersja, może uda Ci się upiec taką "Marzynię"?! Buźki :-***

      Usuń